czerwca 18, 2018

Pielęgnacyjne kosmetyki od ROGE CAVAILLES.

Pielęgnacyjne kosmetyki od ROGE CAVAILLES.
Dziś post urodowy. Z bliska przyjrzę się kosmetykom ROGE CAVAILLES. 
Przedstawię Wam trzy produkty tej firmy, które zadbają o każdą partie naszego ciała. 

Satynowy olejek pod prysznic i do kąpieli.

Olejek został umieszczony w plastikowej buteleczce o pojemności 250ml. Olejek ma piękny różowy kolor który zachęca aby go wypróbować. To satynowy olejek arganowy i róża. Zapach jest delikatny ale bardzo przyjemny, róża dominuje. Stworzony do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Bez parabenów , hipoalergiczny a także nie zawiera mydła.  Olejek oczyszcza skórę a także ją nawilża. Po kąpieli przez dłuższy czas na skórze utrzymuje się przyjemny delikatny różany zapach. 


Nawilżający płyn do higieny  intymnej. 

Płyn umieszczony jest w plastikowej buteleczce z pompką o pojemności 200ml. Ma delikatny mydlany zapach, przeznaczony do codziennej pielęgnacji miejsc intymnych. Płyn dzięki zawartości ekstraktu z oliwek  oraz stale uwalniającej się roślinnej glicerynie nawilża do 12 godzin. Płyn został opracowany przy współpracy z ginekologami. Intensywnie nawilża i koi suche błony śluzowe. 


Dezodorant ABSORB + ANTI - MARKS 48H.

Ten kosmetyk to klasyczny dezodorant w kulce w zgrabnym i poręcznym opakowaniu o pojemności 50ml. Ma delikatny kremowy zapach. Kosmetyk ma chronić mnie przed potem i nie przyjemnym zapachem do 48 godzin. U mnie się to niestety nie sprawdziło, nie zahamował pocenia a po kilkunastu godzinach nie poradził sobie także z zapachem. Ale uważam ,ze większość kosmetyków nie działa w 100% jeśli chodzi o kwestie potliwości. Każda z nas poci się w innym stopniu i ciężko temu zapobiec całkowicie.  Osobiście wolę dezodoranty w sprayu ale po takie w kulce także sięgam od czasu do czasu. Trochę przeszkadza mi lepka maź pod pachą która utrzymuje się przez dłuższy czas do momentu aż nie wchłonie się … w ubranie. 


Podsumowanie;
Kosmetyki przypadły mi do gustu tym bardziej, że to były moje pierwsze kosmetyki z tej firmy. Mimo kulki która w moim przypadku nie zdała rezultatu ale to być może kwestia przyzwyczajenia - olejek jak i żel do higieny intymnej są świetne. Na pewno sięgnę po nie jeszcze nie raz. 

A Wy znacie tą firmę, lubicie te kosmetyki? zapraszam do dyskusji...

czerwca 15, 2018

Pieczone klopsiki z ciecierzycy oraz recenzja ksiązki - Roślinny Lunchbox dla każdego.

Pieczone klopsiki z ciecierzycy oraz recenzja ksiązki - Roślinny Lunchbox dla każdego.
Roślinny lunchbox dla każdego,  to najnowsza książka Eryka Wałkowicza. Znajdziemy w niej tylko i wyłącznie przepisy wegańskie. Więc jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez mięsa - ta książka nie jest niestety dla Ciebie. 

Po przejrzeniu książki potrawy wyglądają mega apetycznie, są różnorodne, kolorowe i jak się też okazało smaczne!
Przetestowałam póki co jeden z przepisów i myślę ,że te kotleciki przygotuję jeszcze wiele razy. Są bardzo poręczne i idealne  aby je zabrać do pracy czy też w dłuższa podróż.




Składniki;
1 i 1/2 szkl. ugotowanej ciecierzycy
1/2 szkl. suchej kaszy jaglanej
1 cebula
3 suszone pomidory z zalewy
3 łyżki zmielonych płatków owsianych
1 łyżeczka suszonego oregano 
1 łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz 

Przygotowanie;
Kaszę jaglaną płuczemy, zalewamy wodą i gotujemy na sypko. Odsączamy z wody, lekko studzimy, przekładamy do miski. Dodajemy ciecierzycę rozgniecioną tłuczkiem do ziemniaków albo w malakserze. Jednak nie na "papkę". Mają zostać wyczuwalne kawałki cieciorki. Do miski dorzucamy, zmielone płatki owsiane, pokrojone pomidory z zalewy, posiekaną drobno cebulę oraz zioła i przyprawy. Wszystko dokładnie ze sobą mieszamy. Masę odstawiamy na kilka minut aby płatki owsiane zabrały nadmiar wilgoci z masy. Następnie formujemy małe kotleciki zwilżonymi dłońmi. Można je usmażyć na rumiano z każdej strony na patelni, ja jednak upiekłam je w piekarniku. 
Kotleciki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 35 min w temp. 200C. 



Zawarte przepisy w książce są bardzo proste do wykonania, są to typowe propozycje które możemy spakować do lunchboxa i zabrać do pracy jednak z tą różnicą ,że wszystkie propozycję są roślinne. 
Oczywiście nie trzeba być na diecie wegańskiej aby zakupić tę książkę, każdy z nas przecież od czasu do czasu jada potrawy tylko i wyłącznie roślinne. Powiem szczerze, ze ja znalazłam w niej kilkanaście świetnych przepisów skomponowanych tak jakby pode mnie ;-)
Książka jest pięknie wydana, twarda oprawa, kolorowe i apetyczne zdjęcia zachęcają aby przekładać kolejne strony. 
Po otwarciu przeczytamy o tym co to właściwie jest roślinny lunchbox, jak takowe boxy komponować, jak ułatwić sobie przygotowywanie takich lunchboxów i jaką przewagę posiada domowy posiłek od tego zjadanego na mieście. 



Pokażę Wam kilka zdjęć ze środka ze smakowitymi daniami. Naprawdę warto chociażby w okresie letnim przerzucić się na dietę roślinną... Co Wy na to? 




Książka podzielona jest na kilka rozdziałów;
Śniadania
Kanapki
Przekąski
Na mały lunch
Obiady
Koktajle i napoje
Słodkości
Dodatki
Jak widzicie jest w czym wybierać, książka ma naprawdę bardzo ciekawe i urozmaicone przepisy. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Dodatkowe ułatwienie jest takie, ze pod każdym przepisem jest tabela z informacją ile porcja danego dania ma w sobie białka, węglowodanów, tłuszczów, wapnia, żelaza a także energii.




Tytuł; Roślinny lunchbox dla każdego
Autor; Eryk Wałkowicz
Oprawa - Twarda
Ilość Stron; 240
Wydawnictwo - Znak






Smacznego i udanej lektury!

czerwca 13, 2018

Ciasteczka z kawałkami czekolady i recenzja ksiażki - Pora na lunch.

Ciasteczka z kawałkami czekolady i recenzja ksiażki - Pora na lunch.
Pora na lunch! To spis przepisów na małe dania do zabrania...
W dzisiejszym świecie wszyscy jesteśmy zabiegani, nie mamy czasu na konkretny posiłek w ciągu dnia. Zazwyczaj jemy rano i wieczorem, po pracy. A co z obiadem? w pracy nie mamy czasu aby wyskoczyć gdzieś szybko a jeśli nawet to codzienne żywienie się na mieście uszczupli nasz budżet a dodatkowo niezbyt wpłynie na naszą figurę. 
Ta książka zawiera przepisy na dania łatwe, szybkie a przede wszystkim smaczne. Są to dania które bez problemu zapakujemy do pojemnika i weźmiemy ze sobą do pracy, na uczelnię czy na dłuższy spacer z dzieckiem.

Najpierw pokaże Wam co ja przygotowałam z tej książki a potem kilka słów o niej i kilka zdjęć z jej wnętrza ;-)

W związku z tym, że ja bardzo często chodzę na te dłuższe spacery upiekłam ekspresowe ciasteczka z kawałkami czekolady. Wyszły pyszne!


Składniki;
8 dag masła
4 dag cukru trzcinowego 
4 dag cukru kryształu
1 jajko
12 dag mąki pszennej
pół łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli 
10 dag czekolady mlecznej lub gorzkiej (do wyboru)

Przygotowanie;
Do miski wkładamy masło, wsypujemy dwa rodzaje cukru, wbijamy jajko i miksujemy aż masa stanie się jednolita, następnie przesiewamy mąkę wraz z soda. Miksujemy nadal aż wszystkie składniki dokładnie się ze sobą połączą. Na samym końcu dodajemy szczyptę soli i pokrojoną w drobną kostkę czekoladę. Mieszamy delikatnie łyżką. Blachę wykładamy papierem. Ciasto nabieramy łyżką u układamy małe kopczyki które lekko spłaszczamy wilgotną łyżka. Robimy odstępy 2-3cm między ciastkami. Pieczemy około 15 min w temp. 180C do momentu aż brzegi będą lekko przyrumienione. 


Książka Pora na lunch to świetny spis przepisów dla zabieganych i zapracowanych. Na wstępie znajdziemy mini poradnik jaki pojemnik wybrać, w co najlepiej pakować swoje dania a także jakie składniki i zioła powinniśmy posiadać w swojej kuchni. Kiedy przyswoimy już trochę wiedzy wtedy otwiera się przed nami przepiśnik podzielony na kilka działów.

W tej książce nazwane są nieco inaczej;
1.Na zdrowie
2.Niecodziennie i dekadencko
3.Dla uwięzionych przy biurku.
4. Plądrowanie w zakamarkach szafek i lodówki
5. Przygotowane z wyprzedzeniem
6.Nowe życie obiadowych resztek
7.Jak przekupić słodyczami kolegów z pracy.

Nie trudno się domyśleć ,że ciasteczka pochodzą z tej ostatniej grupy.

Jak już pisałam dania są łatwe i szybkie więc spokojnie przygotujemy je przed pracą lub wcześniejszego dnia.
Ja znalazłam już kilka przepisów do przetestowania więc niebawem je tutaj pokaże. 
Mnie ta książka przypadła do gustu a czy Tobie też przypadnie?
Oto kilka zdjęć...









Tytuł; Pora na lunch
Autor; Caroline Craig & Sophie Missing
Oprawa ; miękka
Ilość stron ; 208 stron
Wydawnictwo ; Buchmann












Smacznego i udanej lektury.

czerwca 10, 2018

Racuchy z płatkami owsianymi i bananem.

Racuchy z płatkami owsianymi i bananem.
Racuchy czy inne placuszki robię wtedy kiedy goni mnie czas i nie mam czasu na dwu daniowy obiad...
Tak też powstały te pyszne racuchy z płatkami owsianymi. 


Składniki;
2 jajka
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka płatków owsianych lub żytnich Skworcu
1 łyżeczka proszku do pieczenia Skworcu
1 szklanka mleka
1 banan 

do smażenia olej kokosowy Skworcu

opcjonalnie;
do posypania cukier trzcinowy Skworcu


Przygotowanie;
W jednej misce połączyć suche składniki, dodać żółtka jajek, mleko i zmiksować. W drugiej misce ubić pianę z białek, następnie porcjami dodawać do ciasta i delikatnie mieszać. Ciasto powinno być mocno "puchate" . Banana pokroić w drobną kostkę, dosypać do ciasta i lekko zamieszać. 
Na patelni rozpuścić łyżeczkę oleju kokosowego i kłaść porcje ciasta (jedna łyżka wystarczy) smażyć na rumiano z dwóch stron. Co jakiś czas dodawać po łyżeczce oleju na patelnię. 
Przed podaniem można posypać cukrem trzcinowym.
Ja podałam dodatkowo z truskawkami.



Smacznego!

czerwca 07, 2018

NATURAL MOJO - herbata RED Blossom.

NATURAL MOJO - herbata RED Blossom.
Natural mojo czy ta nazwa coś Wam mówi? jeśli nie- już wyjaśniam!
To firma która specjalizuje się w produktach superfoods, wybiera ponoć tylko i wyłącznie naturalne składniki. To niemiecka firma z ogromnym asortymentem dla osób które dbają o swoje ciało od strony wewnętrznej. 
Znajdziemy tam wiele zestawów które dostarczą nam wszystkie witaminy i składniki które potrzebne sa do prawidłowego funkcjonowania organizmu.


Dziś polecam Wam herbatę o aromacie cytryny i owoców leśnych. Herbata znajduje się w gustownej puszce zamykanej plastikowym wieczkiem, dzięki temu herbata nie wietrzeje i długo możemy cieszyć się jej aromatem.  Składa się z kawałków owoców które po zalaniu wrzątkiem pęcznieją i uwalniają wszystkie swoje właściwości.


Oto co o tej herbacie pisze producent;
Nasza herbata Red Blossom łączy w sobie tak wiele piękna: smak, wygląd oraz właściwości! Składa się z aromatycznych składników, takich jak jabłko, papaja, trawa cytrynowa, jeżyna i malina. Superfoods, takie jak zielona herbata, imbir, figi i płatki róży sprawią, że rozkwitnie w Tobie piękno: wiele naturalnych składników może mieć pozytywny wpływ na wygląd skóry, włosów i paznokci. Królowa piękności wśród herbatek jest teraz jeszcze piękniejsza- w wysokiej jakości szklance ze zintegrowanym filtrem ze stali nierdzewnej dla prostego i profesjonalnego przygotowania!



No i co przekonałam Was tą opinią o tej czarodziejskiej 

herbacie?

Ja piję ją od jakiegoś czasu i oczywiście szału nie ma, 
myślę że wszystko zależy 
od tego jaki prowadzimy tryb życia i jakiej diecie 
jesteśmy wierne. Do herbaty 
dołączony jest też kubek - zaparzacz dzięki któremu 
bez problemu przygotujemy swoją ulubioną herbatę. 
Na stronie można kupić także mieszanki ze 
sproszkowanego białka z dodatkiem 
wanilii, czekolady czy innych składników. Każdy 
wybiera
 swoją ulubioną dietę, 
możecie kupić je razem z shakerem dzięki któremu 
pyszny koktajl możecie zabrać ze sobą i wypić go w
 każdym miejscu.
Takie zestawy białkowe możecie kupić TUTAJ


Jeśli planujecie przejść na dietę te produkty pomogą 
Wam w tym, dostarczą 
wszystkich witamin i składników
które pomogą w spalaniu tłuszczu. Oczywiście ten
 produkt nie działa
jak czarodziejska różdżka, aby dojść do upragnionego 
celu potrzebne są ćwiczenia i odpowiednia dieta a te 
shakery to tylko dopełnienie. 

Ot, taka mądrość na koniec ;-)




czerwca 06, 2018

Przygotowanie do lata z Rosegal.

Przygotowanie do lata z Rosegal.
Dziś zapraszam Was na zakupy do sklepu ROSEGAL. Większość z nas planuje już swój urlop i zapewne niektórzy z Was wybierają się nad morze czy inne akweny wodne ;-) Strój kąpielowy to podstawa, ale co jeszcze? 
Co powinno znaleźć się w naszej walizce obowiązkowo?
Oto moje propozycje:

1. TORBA którą możemy zabrać na plażę. Wygląda pięknie więc zwróci spojrzenie nie jednej pani ;-)



2.Strój kąpielowy                           wersja żółta




No i oczywiście zieleń



3. Wypadałoby też mieć ze sobą okulary przeciwsłoneczne.

Te podobają mi się bardzo   - cena jest też bardzo dobra! 


Albo takie w kolorze czarnym  ze słodkimi kokardkami. 


Na stronie jest tyle pięknych rzeczy, że ciężko się zdecydować co zamówić.
Wam co najbardziej wpadło w oko?

Miłego dnia! 


czerwca 05, 2018

Nudzimisie, ostatnie spotkanie. Recenzja ksiażki...

Nudzimisie,  ostatnie spotkanie. Recenzja ksiażki...
Wakacje już za pasem więc dla dzieci zacznie się totalna nuda.... no ale żeby się jej pozbyć polecam Wam od czasu do czasu poczytać dzieciom książki i właśnie dziś mam dla Was propozycję która świetnie się sprawdzi. Nudzimisie ostatnie spotkanie to już ostatnia książka z serii o Nudzimisiach Rafała Klimczaka. 


Wszystko zaczęło się od tego … Że Szymek zaczął krzyczeć - nuuudziiii mi się!!! …. i Nudzimisie do Niego przyszły...
W tej części w Nudzimisiowie zaszły ogromne zmiany. Hubek tak długo wylegiwał się w łóżku że śpiewające muzykalie aż ochrypły. Postanowił , że dzień Do-wolności uczci inaczej niż zwykle. 
Zaczął go od śniadania które było w porze obiadu, w wymyślaczu śniadań wymyślał co tylko przyszło mu do głowy. Kotleciki, paróweczki, paszteciki, bułki maślane i wiele wiele innych. W końcu był to dzień dowolności. Każdy w Nudzimisiowie robił to na co tylko miał ochotę, w końcu taki dzień zdarzał się raz do roku. Nie tylko Hubek robił co chciał, wszystkie Nudzimisie poszły w jego ślady. miasteczko ogarnął lekki chaos....



 Sytuacja robiła się poważna kiedy okazało się ,ze wielu Nudzimisiów nie mogło zaczerpnąć mleka z fontanny ponieważ  w każdej przegródce siedział jakiś dowcipniś i zwyczajnie się pluskał. W takiej sytuacji nawet Hubek wyglądał na oburzonego... jest takie przysłowie w świecie ludzi powiedział - "nie rób drugiemu, co tobie nie miłe" a to znaczy ze nie robimy tego co wyrządza szkodę innym.... jeśli mleko może ugasić pragnienie wielu Nudzimisiom to inni nie mogą go zanieczyszczać...

Książka w bardzo zabawny sposób uczy odpowiednich zachowań. Po jej przeczytaniu wiele cennych informacji zostaje w pamięci. Nie od dziś przecież wiadomo, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę a tutaj wiedzę przekazują im kolorowe stworki - Nudzimisie. 

Tytuł - Nudzimisie, ostatnie spotkanie
Autor - Rafał Klimczak
Oprawa - twarda
Ilość stron - 96 
Wydawnictwo - SKRZAT

Książka podzielona jest na 6 rozdziałów, każdy z nich to inna przygoda. Na końcu znajdziemy słowniczek - niezwykłe niezwykłości czyli słowniczek z krainy Nudzimisiów.


Polecam Wam tę książkę bo warto, dzieci będą zachwycone przygodami Nudzimisiów…


Miłej lektury! 

czerwca 04, 2018

Pierwsze zamówienie ze sklepu Zaful.

Pierwsze zamówienie ze sklepu Zaful.
Jakiś czas temu zrobiłam swoje pierwsze zamówienie w sklepie ZAFUL. Otrzymałam je po jakichś rzech tygodniach. Byłam bardzo ciekawa zawartości ponieważ wiele się słyszy o jakości produktów z chińskich sklepów.

W związku z tym że już zaczynam planować swój urlop pierwszą rzeczą którą wrzuciłam do koszyka był strój kąpielowy w modnym wzorze. Wybrałam strój jednoczęściowy ponieważ takiego jeszcze nie posiadam. Sugerowałam się opiniami innych osób aby szczególną uwagę zwracać na rozmiarówki które w tym sklepie są dość zaniżone. Niestety strój który zamówiłam okazał się dużo za duży.  Dlatego przekaże go dalej ;-)
Jakość stroju jednak jest rewelacyjna, szycia są idealne. Miseczki jakościowo bardzo dobre. Nie mam się do czego przyczepić. Biorąc strój w ręce widać ze jest to naprawdę solidna robota. 
Następnym razem wezmę rozmiar taki który nosze w rzeczywistości ;-) 




Kolejna rzecz to plecak! 
Mam kilka torebek ale plecaczka takiego miejskiego nie posiadam. W nim jest fajne to, że może też pełnić funkcje torebki albo plecaka. Jak nam wygodniej. Zapinany jest na zamek. W środku ma kilka przegródek które też są  zapinane na zamek.  Kolor czarny, błyszczący. Wykonany solidnie. 
Możecie go kupić tutaj - Plecak miejski 






Za ostatnie grosze do koszyka wrzuciłam ozdoby do włosów dla mojej córki. 
W pudełeczku jest 5 gwiazdek, wyglądają fajnie kiedy udekorujemy nimi warkocz. Jakościowo ujdą w tłumie. Po jednym użyciu są w nienaruszonym stanie, po kilku - nie wiem ;-)



Te jak i inne ozdoby możecie kupić tutaj - ozdoby do włosów.

Tak oto przedstawia się moje zamówienie. Mimo źle dobranego rozmiaru stroju jestem z niego zadowolona. Następnym razem będzie już lepiej ;-)

Zapraszam na zakupy!

                                                                              

czerwca 01, 2018

Sernik chałwowy z musem truskawkowym.

Sernik chałwowy z musem truskawkowym.
Sezon truskawkowy w pełni, wiec koniecznie trzeba to wykorzystać i upiec ciasto z tymi smacznymi owocami. U mnie tym razem był sernik z dodatkiem chałwy oblany musem truskawkowym. Pycha!


Składniki na spód;
1,5 szkl mąki pszennej
3 żółtka
10 dag masła
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka śmietany 18%
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
 
Z podanych składników zagnieść ciasto. Zawinąć w folię spożywcza i włożyć na około godzinę do lodówki. 
 
Składniki na masę serową;
1 kg twarogu
pół szklanki cukru
1.5 łyżki mąki ziemniaczanej
1 budyń śmietankowy (40g)
4 jajka
10 dag chałwy klasycznej
pół szklanki kefiru
 
Mus truskawkowy;
ok 60 dag truskawek (mogą być mrożone)
3-4 łyżki cukru
3 łyżeczki żelatyny
 
Przygotowanie;
Twaróg przekładamy do miski, blendujemy go na puszystą i gładką masę. Dodajemy cukier, jajka, kefir i jeszcze raz chwilę blendujemy. Na końcu wsypujemy budyń i mąkę,  mieszamy. Chałwę kroimy w drobną kostkę, dorzucamy do masy i lekko mieszamy aby chałwa się nie pokruszyła. 
Tortownicę o średnicy 28cm wykładamy papierem do pieczenia. Dno i boki wykładamy ciastem. Następnie wylewamy masę serową. Uderzamy tortownicą o stół aby nie było bąbelków powietrza. Wkładamy do piekarnika i pieczemy około 1 godziny w 170C. Jednak należy kontrolować czas pieczenia.
Kiedy sernik ostygnie przygotowujemy mus truskawkowy.
 
Przygotowanie musu;
Truskawki przebieramy, myjemy. Jeśli są mrożone najpierw je rozmrażamy. Następnie blendujemy na gładki mus. Przekładamy do garnka i gotujemy na małym ogniu kilka minut. Słodzimy do smaku. W garnuszku w 2-3 łyżkach wody rozpuszczamy żelatynę. Dodajemy do lekko przestudzonego musu, mieszamy. Odstawiamy aby przestygł a następnie wylewamy go na wierzch ciasta. Równomiernie rozprowadzamy. Jeśli trochę rozleje nam się poza brzegi, nic się nie dzieje. Zmieni się w galaretkę więc ciasto nie rozmięknie. 
Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Dekorujemy truskawkami, podajemy. 


 Smacznego! 


Copyright © 2016 RADOŚĆ KIPIĄCA UŚMIECHEM , Blogger