Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chleby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chleby. Pokaż wszystkie posty

marca 31, 2022

Chlebowa babka z serem, kiełbasą i jajkami.

Chlebowa babka z serem, kiełbasą i jajkami.

 Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, dziś zapraszam Was na pyszną chlebową babkę wypełnioną po brzegi serem, jajkami i kiełbasą.

Zapraszam! 


Składniki na chleb;
50 dag mąki
ok 260 ml ciepłej wody
25 g świeżych drożdży
1 łyżka smalcu
pół łyżeczki czarnego pieprzu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku

Nadzienie;
15 dag ulubionej kiełbasy
2 jajka ugotowane na twardo
15 dag żółtego sera
15 dag podsmażonego boczku

Przygotowanie;
Z podanych składników przygotowujemy ciasto drożdżowe. Mąkę przesiewamy do miski, robimy wgłębienie, wrzucamy pokruszone drożdże, posypujemy cukrem i zalewamy połową ciepłej wody. Odstawiamy na kilka minut aż zaczną pracować. Następnie wsypujemy przyprawy. Miksujemy mikserem z końcówkami haka. Powoli, stopniowo dolewamy wodę oraz dodajemy smalec. Ciągle miksujemy aż ciasto będzie gładkie. Wody dolewamy tyle ile zabierze mąka.
Odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godz.
Następnie ciasto rozwałkowujemy na prostokąt. Ser jak i kiełbasę oraz jajka kroimy w kostkę. Ser należy pokroić na malutkie kawałeczki albo zetrzeć na grubych oczkach, ponieważ później w chlebie robią się dziury po upieczeniu, kiedy ser się rozpuści. Wcześniej podsmażamy boczek aby się wytopił. Wszystkie składniki równomiernie rozsypujemy po wierzchu ciasta. Delikatnie dociskamy składniki aby się powbijały w ciasto. Zwijamy w rulon. Formę do babki z kominem dokładnie smarujemy smalcem. Wkładamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia. Pieczemy w
temp 180C około 1 godziny.
Smakuje zarówno na ciepło jak i na zimno.



Smacznego!


maja 12, 2021

Chleb tostowy, pszenny.

Chleb tostowy, pszenny.

 Tosty chyba wszyscy lubią, mimo iż przyjęło się, że są mało wartościowe lubimy je zjeść od czasu do czasu.  Ale dobry chleb to podstawa. Tym razem zrobiłam go samodzielnie. Wam również go polecam! 


Starter tangzhong;
100 ml wody
25 g maki pszennej
 
Do garnuszka wlać wodę, wsypać mąkę, wymieszać. Postawić na gaz i podgrzewać do momentu aż stanie się szklisty. Do około 65 C ale nie jest konieczne używanie termometru, zaobserwujemy kiedy będzie odpowiedni. Wystarczy pół minuty i już jest dobry. Odstawiamy do ostygnięcia. 
 
Składniki na chleb;
200 ml ciepłej wody
25 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
25 g miękkiego masła
25 g oleju ( może być smakowy)
1 łyżeczka soli
500 g maki pszennej

Przygotowanie;
Do miski wlać wodę, dodać cukier i drożdże. Wymieszać. Wsypać mąkę, dodać tangzhong, sól, olej i masło. Mikserem miksować wszystko dokładnie około 10 minut. Ciasto jest lekko klejące, ale takie powinno być. 
Miskę z ciastem przykryć i odstawić na około godzinę aż wyrośnie. 
Foremkę keksówkę nasmarować masłem i obsypać mąką. Ciasto krótko wyrobić, przełożyć do foremki. Odstawić na około 40 minut do wyrośnięcia. Piec w nagrzanym piekarniku do 190C około 25 minut, Jeśli za szybko się zarumieni, zmniejszamy temperaturę i pieczemy dalej. 
Jest bardzo smaczny, od kiedy zaczęłam piec ten chleb nie kupuje w ogóle chleba tostowego w sklepie. 



 Chlebek jest rewelacyjny. Przepis oryginalny pochodzi z tego bloga.

Smacznego! 

kwietnia 20, 2020

Chleb pszenno owsiany z pestkami dyni.

Chleb pszenno owsiany z pestkami dyni.
W ostatnim czasie mój piekarnik najczęściej zostaje odpalany po to, ab upiec chleb. Oto jeden z nich. Płatki owsiane, trochę mąki owsianej....  i wchodzi pyszny domowy chleb.



Składniki:
300 g maki pszennej
100 g mąki owsianej
50 g płatków owsianych Skworcu
1 łyżka cukru
1.5 łyżeczki soli Skworcu
20 g świeżych drożdży
400 ml chłodnej wody
pół szkl pestek dyni Skworcu

Przygotowanie;
Do miski przesiewamy obie mąki, dodajemy płatki owsiane, sól i cukier,  wsypujemy też pestki dyni. W wodzie rozpuszczamy drożdże, mieszamy. Wlewamy stopniowo do mąki, mieszamy. Przykrywamy talerzem czy ściereczką i odstawiamy na około 10-12 godzin. Po tym czasie wykładamy na stolnicę wysypaną obficie mąką. Złożyć boki do środka tworząc kulę. Obsypując mąką ponieważ ciasto jest bardzo klejące. Odstawić na ściereczce obsypanej mąką na około 1 godzinę do wyrośnięcia. 
Piekarnik nagrzać do temp,210 C, wstawić garnek żaroodporny w którym będzie się piekł chleb. Po około 15 minutach ostrożnie wyjmujemy garnek i delikatnie wsuwamy do niego chleb ze ściereczki, łączeniem do góry. Przykrywamy. Pieczemy pod przykryciem 20 min w temp.210C. Następnie zdejmujemy pokrywę i pieczemy jeszcze około 20 min w nieco niższej temp. Sprawdzając co jakiś czas aby za bardzo się nie przypalił. Jeśli się tak dzieje, chleb nakrywamy folią aluminiową. 
Wyjmujemy i studzimy.




Smacznego!
Ps, jeśli nie mamy mąki owsianej, możemy zmielić płatki owsiane w młynku do kawy. 
Drożdże można mrozić, jednak przed użyciem należ je rozmrozić.

października 28, 2019

Portugalia do zjedzenia - Bartek Kieżun - recenzja książki a także przepis na portugalski chleb kukurydziany.

Portugalia do zjedzenia - Bartek Kieżun - recenzja książki a także przepis na portugalski chleb kukurydziany.
Dziś chcę Was zabrać do Portugalii! A to wszystko za sprawą najnowszej książki Bartka Kieżuna. To książka kucharska połączona z przewodnikiem właśnie po Portugalii. Piękne zdjęcia architektury, pejzaży a także potraw portugalskich sprawiają iż czujemy się jak byśmy tam byli...


Portugalia do zjedzenia to już kolejna książka Bartka , poprzednia była o Italii. To świetny pomysł na książkę. Ludzie w dzisiejszych czasach przemieszczają się, podróżują, zwiedzają. Swoje szlaki wytyczają dzięki książkom podróżniczym czy informacjom zawartym w internecie. Ta książka jest idealna do zabrania ze sobą i zwiedzania tego co poleca autor. A powiem Wam, że jest co zwiedzać. Wszystkie miejsca okraszone są anegdotami usłyszanymi od mieszkańców, jest komentarz który dodatkowo zachęca do zwiedzania. A przepisy są oryginalnie portugalskie. 
Portugalskie nazwy dań skłaniają do wymowy i nauki podstawowych słów portugalskich. 
Ja jestem zachwycona tą książką jak i samymi przepisami. O ile kuchnia włoska jest nam bardziej znana - z portugalską mam do czynienia pierwszy raz. 






Tym razem przetestowałam przepis na chleb kukurydziano pszenny. A mianowicie Pao de Milho. 
Powiem, Wam, że smakuje obłędnie. Nie spodziewałam się ,że chleb kukurydziany może smakować i jeszcze upieczony w domowych warunkach.



Pao de milho.

Składniki na 1 bochenek;
30 dag maki kukurydzianej
45 dag mąki pszennej
300 ml wrzącej wody
250 ml ciepłej wody
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
7g suchych drożdży

Przygotowanie;
Mąkę kukurydzianą dzielimy na dwie części. Jedna 10 dag, druga 20 dag. Di miski wsypujemy 20 dag mąki kukurydzianej, zalewamy gorącą wodą i bardzo energicznie mieszamy rózgą kuchenną. Powstanie coś co przypomina mokrą kruszonkę. Odstawiamy do ostygnięcia. Do miseczki wsypujemy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru i zalewamy ciepłą wodą. Odstawiamy do lekkiego wyrośnięcia. Po tym czasie drożdże wlewamy do mąki kukurydzianej, wsypujemy sól i przesianą mąkę pszenną. Zagniatamy elastyczne ciasto. Po około 10 minutach zagniatania powinno być gotowe. Jeśli jest potrzeba podsypujemy mąką pszenną podczas zagniatania. Ciasto przekładamy do czystej natłuszczonej olejem miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1,5 godz. Wyrośnięte ciasto obsypujemy częścią maki kukurydzianej która nam została, formujemy kształt bochenka i wykładamy do formy wyłożonej papierem. Posypujemy pozostałą mąką po wierzchu, przykrywamy ścierką i odstawiamy jeszcze na około 40 min. Po tym czasie wkładamy do nagrzanego do 200C piekarnika i pieczemy około 20 min. Potem zmniejszamy nieco temperaturę i pieczemy około 30 min do zrumienienia. 
Chleb ponoć smakuje wyjątkowo z portugalskim słonym masłem. Ja posmarowałam polskim i też było smacznie ;-)




Tytuł; Portugalia do zjedzenia
Autor; Bartek Kieżun
Wydawnictwo; Buchmann
Oprawa; Twarda
Ilość stron; 288 stron
Rok wydania ; 2019 


Smacznego! 


maja 07, 2019

Recenzja książki - Zula i rozgniewany las! a także przepis na bułeczki rozmarynowe.

Recenzja książki - Zula i rozgniewany las! a także przepis na bułeczki rozmarynowe.
Cześć tu Zula!
Tak zaczyna się kolejna część przygód zwariowanej i nadzwyczajnej dziewczynki Zuli. 
Zula tak naprawdę miała na imię Zuzanna, ale ponieważ w przedszkolu były jeszcze dwie inne postanowiła dla odmiany zostać Zulą. Dowiaduje się Ona, że najbliższy rok spędzi u swoich dwóch ciotek. Rodzice dostali roczny kontrakt w Afryce i muszą lecieć leczyć chore dzieci. Jak nie trudno się domyśleć rodzice Zuli są lekarzami. 
Tego dowiedziałam się z wcześniejszej części, a o czym opowiada Zula i rozgniewany las?


Ta część zaczyna się bardzo przyjemnie, Zula wspomina  okres Bożego Narodzenia, to wtedy obudziły  ją głosy... kiedy zorientowała się że to głosy jej rodziców była ogromnie szczęśliwa. Mieli przylecieć dopiero na wakacje a tu taka niespodzianka. To były wspaniałe święta uznała Zula. 
Z ciotkami  wcale nie jest jej źle bo przecież są cudowne, ale rodzice to rodzice...


W każdą sobotę zapachy pyszności unoszą się w powietrzu zapraszając do stołu, jednak dziś było inaczej... Coś tu było nie tak, westchnęła Zula. Wyjrzała przez okno a ciotki stały zasępione w ogrodzie. Kiedy zeszła do nich zapytała - co się stało? Właśnie chodzi o to, że nic... odparły. Jest koniec lutego a przyroda nawet nie drgnęła...
Przez kolejne dni nic się nie zmieniało, szalały ogromne burze które według Zuli nie były zwykłe, w tym samym czasie w oddalonym od miasta o około kilometr lesie zamartwiał się mieszkający w pniu dębu chochlik leśny Bartosz Muszka. Jego dąb od jakiegoś czasu wydawał się chorować, co Ci jest? zastanawiał się chochlik...


Oczywiście Zula nie byłaby sobą gdyby wraz ze swoimi przyjaciółmi - Maksem, Kajtkiem, Leandrem oraz  chochlikiem Muszką nie rozwikłała zagadki, dlaczego do miasta nie zawitała jeszcze wiosna?!
Tropy poprowadzą ich do lasu, który ostatnio bywa dość rozgniewany a dodatkowo rządzi tam goblin Eszmegel, wyjątkowo podstępny i złośliwy stwór. 
Powiem Wam jedno, będzie się działo!





Więcej nie zdradzę, bo co to a przyjemność z czytania kiedy wiemy co się wydarzy...
Powiem Wam tylko tyle że Zula nauczyła się piec. Tym razem były to ciasteczka. To ciotki zaszczepiły w niej miłość do kuchni. 
Zula w soboty delektowała się pysznymi bułeczkami z rozmarynem i słonecznikiem, podane z białym serem smakowały wybornie! To było idealne śniadanie. 
Ja również postanowiła upiec takie bułeczki i powiem Wam, smakują wyjątkowo!
Zapraszam!

Bułeczki śniadaniowe z rozmarynem.

Składniki;
40 dag mąki
1 i 1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
15 g świeżych drożdży
120 ml letniego mleka
175 ml letniej wody
1 łyżeczka mielonego rozmarynu

Przygotowanie;
Do letniego mleka wkruszamy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki. Mieszamy. Odstawiamy do wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, dolewamy wodę, wsypujemy sól i rozmaryn oraz zaczyn. Wyrabiamy dość elastyczne i gładkie ciasto. Oprószamy po wierzchu mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godz. Po tym czasie ciasto wyrabiamy i dzielimy na 8-10 kawałków. Każdy formujemy na kształt bułeczki. Układamy w sporych odstępach na blaszce. Odstawiamy na pół godziny do kolejnego wyrośnięcia. Po tym czasie, bułki smarujemy olejem, tępym brzegiem nożu tub trzonkiem od łyżki drewnianej robimy wgłębienie przez środek każdej bułki. Dociskając prawie do spodu. 
Piekarnik nagrzewamy do 230C, na dno piekarnika wkładamy naczynie żaroodporne  wodą. Pieczemy około 20 min. Kontrolując stopień zarumienienia. 
Bułeczki możemy posypać ziarnami słonecznika, dość mocno je wciskając w ciasto. 


Bułeczki pięknie pachną rozmarynem a smakują wyjątkowo, bo przygotowane samodzielnie a nie kupione w piekarni. 

Tytuł; Zula i rozgniewany las.
Autor; Natasza Socha
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Ilość stron; 224 stron
Oprawa; miękka
Rok wydania; 2019 rok. 

Smacznego! 

sierpnia 20, 2018

Chleb pszenno żytni z ziarnami dyni i suszoną aronią a także recenzja ksiażki CHLEB...

Chleb pszenno żytni z  ziarnami dyni i  suszoną aronią a także recenzja ksiażki CHLEB...
Od jakiegoś czasu próbuje piec domowy chleb, raz wychodzi lepiej, raz gorzej - różnie to jest. ale to przecież praktyka czyni mistrza, czyż nie prawda? Od kiedy w moje ręce wpadła książka CHLEB - techniki wypieku, przepisy, wskazówki  - JEFFREYA HAMELMANA  domowy chleb na moim stole gości coraz częściej. Aby ogarnąć wszystkie porady i wskazówki które znajdują się w książce, nie raz nazwanej biblią chleba potrzeba naprawdę sporo czasu. Auto opisuje wszystko dokładnie i ze szczegółami a każdy przepis jest dopracowany. 


Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej znajdziemy opis wszystkich składników które będą potrzebne do wypieku chleba. Np. jakiej mąki używać, jak ją przechowywać itd. a także techniki przygotowywania chleba. Czyli powstawanie chleba od mieszania do wypiekania. Opisane są etapy fermentacji  chleba a także rodzaje zaczynów. Pokazane jest jak składać ciasto w pojemniku a jak na stolnicy. Aby być mistrzem naprawdę potrzeba dużo czasu ,ale uważam ,ze z tą książką jest to możliwe. 



Część druga natomiast to przepisy i pieczywo ozdobne, bo takie też możemy upiec w domu. 
Znajdziemy tam pieczywo na zakwasie z drożdżami lub bez, żytnie na zakwasie, bez zakwaszanej mąki a także pieczywo plecione. W książce znajdują się odręczne rysunki jak uformować okrągły bochenek chleba, bułkę okrągłą czy też bagietkę. Znajdziemy też przepisy na wszystkie zakwasy które zostały wykorzystane do przepisów w tej książce. 





Dzięki tej książce przygotujecie w domu chlebowy koszyczek lub inne arcydzieło. Wszystko pokazane jest jak wykonać. Potrzebne są tylko chęci. 
Jeśli chodzi natomiast o przepisy najdziemy ich mnóstwo. Są to chleby, pszenne, żytnie, razowe, z bakaliami czy miodem. Proporcja podana jest w ilościach domowych a także nieco większych bo czasami nawet na 30 bochenków. Więc uważam są to ilości restauracyjne. 




Etapy pieczenia chleba bywają długie i mozolne o czym przekonałam się po przeczytaniu tej książki. Ale efekty są warte mimo tego że ciasto zagniatamy kilka razy, odstawiamy, następnie formujemy, odstawiamy i znów przekładamy do formy i następnie znów odstawiamy i tak w koło. Oczywiście są też szybsze i mniej wymagające przepisy ale smak jest bardzo podobny do tego  chleba który kupujemy w piekarni. Ja jestem oczarowana tą książką i zostawiam ją pod ręką aby do niej zaglądać częściej. 

Upiekłam chleb z połowy porcji. ż tego który jest w książce wychodzą trzy duże bochenki. Był to chleb razowy z orzechami laskowymi i suszonymi porzeczkami. Ja oczywiście z braku składników użyłam całkiem innych składników a mimo to wyszło przesmacznie. To kolejny dowód na to, że w kuchni warto eksperymentować. 

Z tego przepisu powstanie 3 średnie bochenki; 

Składniki na przepis ogólny;
450 g mąki pszennej
450 g żytniej mąki razowej
600 g wody
20 g soli
4 g drożdży instant
30 g miodu
140 g pestek dyni
140 g suszonej aroni

Składniki na pate fermentee;
230 g mąki pszennej
150 g wody
10 g soli
1/8 łyżeczki drożdży instant

Wszystkie składniki na pate fermentee mieszamy ze sobą dokładnie na około 16 godzin przed planowanym pieczeniem chleba. Przykrywamy i odstawiamy. 

Do miski wkładamy wszystkie składniki oprócz fermentującego zaczynu, dyni i aronii. Mieszamy całość na najniższych obrotach do połączenia się składników. Podczas mieszania ciasta dodajemy partiami fermentujący zaczyn. Następnie na nieco szybszych obrotach mieszamy ciasto około 3 minut. Następnie dodajemy dynię i aronię. Mieszamy do połączenia. Ciasto powinno być elastyczne ale nieco luźne. Ciasto odstawiamy pod ściereczką na około 2 godz. Po upływie pierwszej godziny ciasto odpowietrzamy przez wymieszanie. Odstawiamy ponownie. Po tym czasie ciasto dzielimy na porcje i zaokrąglamy je i zostawiamy na lekko osypanej mąką stolnicy złączeniem do góry. Po upływie 10- 20 minut formujemy owalne lub okrągłe bochenki  i wkładamy do koszyków lub do wysypanej mąką foremki.  Z tego ciasta możemy też przygotować małe bułki. Teraz trwa fermentacja końcowa czyli odstawiamy ciasto na 60-90 min.  Po tym czasie z koszyków ciasto przekładamy do formy lub uformowane bochenki przekładamy na zwykłą dużą blachę. Możemy je ponacinać dekoracyjnie. W książce także jest rozdział temu poświęcony,  Zaparowujemy piec za pomocą wody lub kostek lodu wkładamy bochenki i pieczemy około 40 minut w temp. 230C a po 20 minutach temp. obniżamy o 10 - 20C. Chleb powinien mieć chrupiącą skórkę i być zarumienionym. 



Smacznego! i sukcesów w pieczeniu swojego chleba ;-) pamiętajcie, to praktyka czyni mistrza! 


Tytuł; Chleb - techniki wypieku, wskazówki, przepisy. ( wydanie nowe uzupełnione)
Autor; Jeffrey Hamelman 
Wydawnictwo ; Buchmann
Ilość stron; 478 stron
Oprawa ; Miękka

września 06, 2017

Śniadaniowe warkocze z bazylią i suszonymi pomidorami a także prezenty od MY GIFT DNA!

Śniadaniowe warkocze z bazylią i suszonymi pomidorami a także prezenty od MY GIFT DNA!
Brrrr... za oknami ogromna ulewa, szaro, buro.... ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło jak to mówią! więc nawet taka pogoda ma swoje plusy, chociażby taki ,że jeśli ktoś nie musi się zrywać może pospać dłużej, poczytać ulubioną książkę czy chociażby zjeść śniadanie w łóżku! to ostatnie będziemy celebrować chyba coraz częściej a to za sprawą fantastycznych prezentów od MY GIFT DNA.
Firma My Gift Dna specjalizuje się w sprzedaży prezentów personalizowanych z własnymi indywidualnymi nadrukami lub grawerami. Wybór jest bardzo duży i każdy znajdzie coś dla siebie a także osoby którą chce obdarować.  W ofercie sklepu znajdziemy wiele ciekawych rzeczy i każdy przedział wiekowy będzie zadowolony. Począwszy od portfeli z własnym nadrukiem, kalendarzy, desek drewnianych które są idealne do serwowania mięs, serów a także ciast, kończąc na korkociągach , wałkach spersonalizowanych , kubkach, poduszkach i wiele innych...

Taca śniadaniowa która jest też stolikiem na którym możemy podać ukochanym śniadanie do łóżka, to przedmiot który miałam w planach kupić. Ile jest takich dni w roku kiedy chcemy komuś zrobić miłą niespodziankę do łóżka... ;-) Stolik wygląda na solidny, dodatkowo możecie wykonać na nim grawer jaki tylko chcecie, dzięki temu świetnie sprawdzi  się jako prezent.




Drugim prezentem jest kubek termiczny. Ten spersonalizowany został dla mojej córki. Koty to jej nowa miłość więc ten kubek jest idealny dla niej. Grawer uchroni kubek przed zaginięciem  w szkole czy na innych zajęciach pozalekcyjnych a tam nie trudno o zawieruszenie.


Kubek możecie kupić tutaj.  Jego pojemność to 350 ml. Kubek posiada plastikową pokrywkę, która szczelnie chroni przed wylewaniem się napoju. Pokrywka posiada funkcje push open/close, dzięki czemu nie wymaga obsługi oburącz. Ja z tych przedmiotów jestem bardzo zadowolona więc jak najbardziej je polecam!

Taca już się sprawdziła, śniadanie było smaczne i leniwe. Polecam raz na jakiś czas przygotować rodzinne śniadanie w łóżku! kto jest za???

Mam też dla Was pomysł na takie śniadanie - oto on.

Drożdżowe warkocze z bazylią i suszonymi pomidorami.

Składniki;
30 dag mąki pszennej
20 g świeżych drożdży
ok 200 ml ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka (płaska) soli
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki suszonych pomidorów w oleju
kilka listków świeżej bazylii




Przygotowanie;
Drożdże zasypujemy cukrem, wlewamy ok 100 ml wody, dosypujemy łyżkę mąki, mieszamy i odstawiamy aż urosną ( około 20 min). Do miski przesiewamy mąkę, wlewamy rozczyn. Dodajemy sól, oliwę i tyle wody ile przyjmie mąka. Wyrabiamy elastyczne ciasto. Odstawiamy na około godzinę aby urosło. Po tym czasie ciasto dzielimy na 5-6 kulek wielkości mandarynki. Suszone pomidory odcedzamy z oliwy i kroimy bardzo drobno. Dodajemy odrobine oliwy aby wyszła pasta. Każdą kulkę dzielimy na trzy mniejsze i rolujemy wałeczki. Splatamy warkocz. Pomiędzy wkładamy listki bazylii. Po wierzchu smarujemy pastą z pomidorów. Z przepisu wyjdzie około 5- 6 chałeczek. Pieczemy około 15 min. w temp. 230-240 stopni. Kontrolujemy pieczenie!
Najlepiej smakują na ciepło. Później nieco twardnieją.






A tak wyglądały przed pieczeniem.



Smacznego!

lipca 03, 2017

Recenzja ksiązki Bakterie do kwadratu... oraz przepis na chlebek skandynawski.

Recenzja ksiązki Bakterie do kwadratu...  oraz przepis na chlebek skandynawski.
Wakacje wakacjami .... większość z nas podróżuje teraz częściej niż zwykle, spędza dużo czasu w środach transportu. Czasami wieje taką nudą ,że hej! ja mam dla Was świetną książkę a w zasadzie dla Waszych dzieci , która sprawi, że nuda zniknie...
Książka "Bakterie do kwadratu czyli matematyka jest wszędzie" od wydawnictwa ADAMADA jest napisana dla miłośników matematyki ale nie tylko... A zresztą sprawdźcie sami!


Książka zawiera 18 rozdziałów. To fascynujące wyprawy do krainy matematyki, wciąż jeszcze nie odkrytego świata liczb, figur i symboli.  Zawiera ona opowieści o Filipie, przedstawia jego problem a następnie proponuje jego rozwiązanie, oczywiście metodą matematyczną. Jeśli ktoś naprawdę uwielbia matematykę tej książki nie może zabraknąć na jego półce.





Tytuł; Bakterie do kwadratu czyli matematyka jest wszędzie.
Autor; Anna Cerasoli
Ilustracje; Adriano Gon
Oprawa ; twarda
Objętość ; 168 stron
Wydawnictwo - ADAMADA

Pozycja ta jest ciekawym wprowadzeniem w matematykę użyteczną. Jest w rzeczywistości nauką połączoną z atrakcyjną zabawą. Może być inspiracją nie tylko dla młodego czytelnika, ale również dla nauczycieli szkolnych, którzy chcieliby zaproponować swoim uczniom coś więcej niż tylko teoretyczne, często nudne i żmudne rozważania.

Więcej nie będę zdradzać, sami koniecznie sprawdźcie co jeszcze ciekawego kryje się w środku.


Aby lepiej się czytało i burczenie w brzuchu nam nie przeszkadzało mam dla Was pyszne i chrupiące chlebki  skandynawskie które świetnie sprawdzą się w podróży ale w domu z dodatkiem humusu też smakują idealnie.

Składniki;
20 dag płatków owsianych
20 dag maki żytniej razowej
10 dag ziaren słonecznika
5 dag ziaren siemienia lnianego
5 dag ziaren sezamu białego
1 i pół łyżeczki soli
ok 450 ml wody

Dodatkowo;
mak do posypania
czarnuszka do posypania

Przygotowanie;
Wszystkie składniki mieszamy w misce i zalewamy woda.  Odstawiamy do napęcznienia na około 15 min. Formę 25x35 cm wykładamy papierem do pieczenia, dodatkowo można ją posmarować masłem aby ciasto nie przywarło. Masę wykładamy na grubość około 4-5 mm. Wyrównujemy, posypujemy po wierzchu makiem lub czarnuszką i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy około 50 min. Po około 15 minutach pieczenia, wyjmujemy i nożem przecinamy chlebek na kromeczki i z  powrotem wkładamy do piekarnika. Po upieczeniu będzie łatwiej go podzielić na porcje. Z podanych składników wychodzi dwie blachy.
Podczas pieczenia można uchylać piekarnik około 3 razy na około 5 min. Wtedy uwolnimy parę wodną a chlebek będzie bardziej chrupiący. Każdy piekarnik piecze inaczej więc należy sprawdzać co jakiś czas czy chlebek już przypadkiem nie jest za twardy.  W takiej sytuacji skracamy czas pieczenia.



Smacznego!

Copyright © 2016 RADOŚĆ KIPIĄCA UŚMIECHEM , Blogger