listopada 13, 2018

Drożdżowe bułeczki z karmelem inspirowane książką - Zula i porwanie Kropka.

Drożdżowe bułeczki z karmelem inspirowane książką - Zula i porwanie Kropka.
Zula to nadzwyczajna dziewczynka. To nasze pierwsze spotkanie z nią , ale zapewniam nie ostatnie. Książka jest genialna, sama nie mogłam się oprzeć aby jej nie czytać.. Ale po kolei...
Zula tak naprawdę miała na imię Zuzanna, ale ponieważ w przedszkolu były jeszcze dwie inne postanowiła dla odmiany zostać Zulą. Dowiaduje się Ona, że najbliższy rok spędzi u swoich dwóch ciotek. Rodzice dostali roczny kontrakt w Afryce i muszą lecieć leczyć chore dzieci. Jak nie trudno się domyśleć rodzice Zuli są lekarzami. 


Zula niezbyt była zadowolona że aż tyle czasu ma spędzić z ciotkami których w zasadzie nie znała. Jednak kiedy do nich trafiła okazało się, że wcale nie są takie złe. 
Cały dom wypełniony był zapachami ciasteczek, babeczek i wielu, wielu innych ciast. Ciotki uwielbiały pichcić, ale czy wszystko robiły same? 

Siostry były bliźniaczkami, to Hela i Mela. Dwie szalone kobiety które były nieco pokręcone. Kiedy usłyszały ,że dostają pod opiekę 9 letnią Zule, były zachwycone.


Ciotki miały nieco czarodziejskie zapędy, jak się później okazało ich matka była najgłówniejsza czarownicą, ale oczywiście o tym wiedziały tylko one. Zula od małego również wykazywała dziwne skłonności do nieoczywistych zjawisk, jednak mama zawsze potrafiła to racjonalnie wytłumaczyć. 



Kiedy Zula znalazła się u ciotek ciągle coś dziwnego się działo. Poznała chłopca Kajtka który stał się jej przyjacielem, okazało się też ,że będą chodzić do jednej klasy. Ale to dopiero po wakacjach.... 
Zula uznała ,że jej wcześniejsza szkoła było duża fajniejsza. Plac zabaw i boisko również było o wiele lepsze ,niż to na którym teraz przyjdzie się Zuli bawić. 
Wymyślili z Kajtkiem zabawę w upiększanie, Zula chciała aby szkoła była cała zielona, miała białe duże okna i żeby była pomalowana w kwiaty.. pomysłów było milion, ale zabawa była przednia...


Następnego dnia jakież było zdziwienie dzieci, rodziców a nawet samego burmistrza kiedy szkoła nagle zmieniła kolor na zielony a dodatkowo była pomalowana w kwiaty, takie same o jakich marzyła Zula... 
Więcej zdradzać nie będę bo cóż to za przyjemność czytać książkę o której wie się wszystko. 
Ja jestem ogromnie ciekawa innych przygód Zuli, bo to nie jedyna książka.

Postanowiłam też upiec bułeczki drożdżowe z kajmakiem. W prawdzie nie są takie bajeczne jak te stworzone przez ciotki nie maja płatków róży ale są bardzo pyszne.



Składniki;

50 dag mąki pszennej
15 g  świeżych drożdży
ok 1 szkl. mleka
2 jajka
3 łyżki cukru
10 dag masła

1 jajko do posmarowania
pół puszki masy kajmakowej
drobne rodzynki, płatki migdałowe, jagody goji do posypania po wierzchu

Przygotowanie;
Mleko podgrzewamy, do miski przesiewamy mąkę, w środku robimy wgłębienie, wsypujemy do niego cukier a także kruszymy drożdże. Zalewamy ciepłym mlekiem. Delikatnie po wierzchu oprószamy mąką. Odstawiamy aż drożdże urosną. Następnie mieszamy łyżką, dodajemy jajka a także rozpuszczone masło. Wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Jeśli jest potrzeba dolewamy więcej mleka. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. 
Z ciasta odrywamy po kawałku, formujemy mały placuszek, na środku kładziemy łyżeczkę masy kajmakowej i zlepiamy jak pieroga, tworząc okrągłą bułeczkę. Układamy na blasze, smarujemy roztrzepanym jajkiem. Posypujemy bakaliami. Możemy też użyć pestek dyni lub słonecznika. 
Wstawiamy do piekarnika, pieczemy około 35 min w 170- 180C na rumiano.


Tytuł; Zula i porwanie Kropka
Autor; Natasza Socha
Ilość stron; 192 stron
Wydawnictwo;  Nasza Księgarnia
Oprawa ; miękka 


Smacznego!

listopada 12, 2018

Ostatnie Wakacje - recenzja książki...

Ostatnie Wakacje - recenzja książki...
Ostatnio pokazałam Wam kilka pozycji dla dzieci dziś książka dla nastolatek a także dla dorosłych. 
Ostatnie wakacje to już kolejna książka Anny Łaciny. Sugeruje aby zacząć czytanie jednak od tych wcześniejszych gdyż losy jej bohaterów przeplatają się w każdej książce. Ja wcześniejszych nie czytałam, ale powiem Wam że udało mi się ogarnąć wcześniejsze poczynania głównych postaci, ponieważ autorka wraca wstecz i może nie dokładnie i ze szczegółami ale jakiś zarys wcześniejszych sytuacji stara się nam pokazać. 


Książka podzielona jest tak jakby na dwie części. W jednej poznajemy losy Patrycji w drugiej zaś Ośki. Ta pierwsza jest tuż przed zdaniem egzaminu. Obrona pracy magisterskiej jest już w zasięgu ręki... przed wyjściem z domu dostaje telefon od swojego chłopaka Eryka. Okazuje się ,że miał on wypadek rowerowy, karetka jest w drodze jednak dodatkowo chłopak musi wziąć czynnik... okazuje się, że Eryk jest bardzo chory. Ma hemofilię. Kiedy trafia do szpitala, tylko Patrycja walczy aby jak najszybciej dostał czynnik krzepnięcia... Schody zaczynają się kiedy lekarze nie chcą jej słuchać.. Czy lek zostanie podany na czas, czy nic złego się nie wydarzy? na te pytania Wam nie odpowiem. 
Jednak Eryk wyjdzie ze szpitala, Patrycja mu się oświadczy, może to dziwnie zabrzmi ale z czasem bije się z myślami czy aby dobrze zrobiła? 
Ojciec Patrycji przyjmuje w tym samym czasie nowego praktykanta który ewidentnie próbuje zwrócić na siebie uwagę Patrycji, czy mu się uda? 
W każdych życiowych rozterkach Patrycji uczestniczy jej przyjaciółka Magdzik, która także ma wiele swoich problemów. 
Książka wciąga bardzo i powiem Wam, że to typowo babska powieść. 
Jeśli nie macie prezentu dla swojej przyjaciółki, koleżanki czy siostry, Ta książka sprawdzi się świetnie. 



Druga część książki natomiast opisuje życie siedemnastoletniej Ośki które zostaje wywrócone do góry nogami. Dziewczyna wyprowadza się na drugi koniec polski, ale czy tego chce? musi zamieszkać z macochą i trojgiem przyrodniego rodzeństwa oraz nieznanym dotąd ojcem... oj będzie się działo. To dla osób o mocnych nerwach...

Jak piszą inni recenzenci w powieści Anny Łaciny jest wszystko; karetki pogotowia, podsłuchane rozmowy, ucieczki przez okno, suknia ślubna ukrywana u znajomej a nawet interwencje policyjne i wiele innych.
Jednak jak to bardzo często ma miejsce - Miłość jest najważniejsza!

Tytuł; Ostatnie Wakacje
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Oprawa ; miękka
Ilość stron; 480 stron
Premiera; październik 2018



Polecam! 


listopada 07, 2018

Cynamonowe nalesniki z serem i mandarynkami zainspirowane książką - Dobranocki na Gwiazdkę.

Cynamonowe nalesniki z serem i mandarynkami zainspirowane książką - Dobranocki na Gwiazdkę.
Dziś na blogu zrobiło się bardzo świątecznie a to za sprawą pięknie wydanej książki dla dzieci -  "Dobranocki na Gwiazdkę" od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. 
Książka zawiera kilkanaście opowieści, jazda z nich napisana jest przez innego autora. M.in. Paweł Beręsewicz, Zofia Stanecka, Manuela Gretkowska i wielu, wielu innych. 
Jak sam tytuł wskazuje są to opowiadania typowo świąteczne. 



W książce mamy opowiadania np. o niegrzecznych dziewczynkach które jak się później okazuje wcale takie niegrzeczne się są... Dowiemy się do kogo trafi zabłąkana Florentynka na wigilijną wieczerzę... Gdzie się podziały listy do świętego Mikołaja? na te i wiele innych pytań otrzymamy odpowiedzi.
Mnie jednak zainteresowała najbardziej opowieść o naleśnikach Swiętego Mikołaja.
Mikołaj poza tym wszystkim co o nim wiadomo posiada jeszcze jedną umiejętność, robi najlepsze naleśniki na świecie!
Jednak pewnego dnia przez te pyszne naleśniki porwali go zbójcy. Oprócz Mikołaja zabrali wiele zabawek przy których Elfy bardzo się napracowały, to je zezłościło nie na żarty. Mikołaj był bardzo potrzebny wiec jego mali pomocnicy postanowili go odszukać. Na podłodze znalazły tajemniczą karteczkę, wyprostowały ją starannie i jęknęły w rozpaczy, przecież to tylko zwykły paragon... Jednak Elf Jaś zauważył coś czego inni nie widzieli, wymienione składniki wyglądały zwyczajnie ale ich ilość była bardzo zastanawiająca. Do zrobienia paru naleśników Mikołaj potrzebował aż 100 jaj? 50 opakowań cynamonu, osiemdziesiąt serków i furę mąki?? hmmm… to wszystko wyglądało bardzo dziwnie. 




Elfy mimo wszystko postanowiły odszukać Mikołaja, na próbę przeszły 100 kroków bo tak podpowiadała pierwsza pozycja z paragonu. Okazała się ze po odliczeniu wszystkich są na rozwidleniu ulic, nagle zauważyły cieniutką linię rozsypaną z cynamonu... A co było dalej i czy udało się Elfom znaleźć Mikołaja dowiecie się po przeczytaniu całości. 



Oczywiście Mikołajowe naleśniki zainspirowały mnie do przygotowania własnych, Mikołaj smażył je aby uzyskać napęd do nowo wymyślonego pojazdu przez zbójów, a ja smażyłam aby uzyskać energię do pracy! ;-)


Cynamonowe naleśniki z białym serem i karmelizowanymi mandarynkami. 

Składniki;

2 szkl, mąki pszennej
1 szkl. mleka
1 szkl. wody
2 jajka
2 łyżki cukru
pół łyżeczki cynamonu
 
Odrobina oleju kokosowego do smażenia.

Przygotowanie;
Składniki ciasta na naleśniki należy ze sobą 
dokładnie wymieszać aby nie było żadnej grudki, 
najlepiej mikserem albo rózgą. Jeśli ciasto jest za rzadkie
dodać mąki jeśli za gęste, dolać mleka. Odstawić na 
kilka minut. 
Smażyć naleśniki z obu stron na rumiano.

Dodatkowo;
kostka białego sera
2 łyżki cukru
1 łyżka śmietany

2 mandarynki
2-3 łyżki cukru
1- 2 łyżki wody 

Do miski wkładamy ser, cukier i śmietanę. Wszystko dokładnie mieszamy. 

Mandarynki kroimy na plastry,wrzucamy na patelnię, zasypujemy cukrem, dolewamy odrobinę wody i smażymy na patelni do momentu aż cukier zmieni się w syrop.Jeśli zacznie się przypalać dolewamy więcej wody.
Naleśniki smarujemy serem, składamy w kopertę. 
Na wierzchu układamy plastry mandarynki i polewamy powstałym sosem a także oprószamy cynamonem. 


Smacznego!

Tytuł; Dobranocki na Gwiazdkę.
Autorzy ; wielu..
Oprawa ; Twarda
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Ilość stron; 225 stron
Premiera; Październik 2018

Książka jest bardzo pięknie wydana, idealna na prezent. A przed nami okazji bez liku...


listopada 02, 2018

Libański omlet oraz recenzja ksiażki "Jajko"

Libański omlet oraz recenzja ksiażki "Jajko"
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki kulinarnej, Ci co śledzą mnie na Instagramie już wcześniej widzieli jej okładkę. Mowa tu o książce o bardzo zwykłej nazwie a mianowicie "Jajko".
Książkę napisały dwie panie - matka z córką. właścicielki krakowskiego baru "Ranny ptaszek" To typowo śniadaniowy bar gdzie przez cały dzień a nie tylko do 12,00 można zjeść np., jajecznice. 
Na wstępie Panie opowiadają skąd pomysł na książkę a także o swoim dzieciństwie a także o tym jaką rolę w ich  życiu odegrało jajko. Jeśli by się tak zastanowić, wszystkie smaczne potrawy z naszego rodzinnego domu powstają na bazie jajek...



Przepisy w książce pogrupowane są według rodzaju dań.
Na początku mamy niezbędnik jajkowy czyli wszystko na temat jajka na miękko, twardo, w koszulce itd. Tam znajdziemy wszystkie najprostsze przepisy na jajka a zarazem najtrudniejsze. Które czasami przysparzają nam najwięcej trudności, bo przecież ile razy zdarzyło się Wam gotując jajko na miękko wyjąć na twardo? Tak, mnie zdarza się bardzo często. 



Kolejny rozdział to śniadanie od rana do wieczora. W nim znajdziemy najróżniejsze frittaty, tortille czy tosty.To właśnie z tego działu przygotowałam libański omlet o którym napisze trochę niżej. 
Następnie mamy plackowate i naleśnikowate oraz dwie zupy dla kontrastu. 
Jak sam nazwa wskazuje przewagę mają placki, racuchy, bliny, zapiekanki aż w końcu naleśniki. Na słodko a także na wytrawnie. 



Ostatni dział to słodkości i słabości czyli moje ulubione desery. Znajdziemy tam m.in. chlebek bananowy, sosy na słodko, leniwe z cukrem i tartą bułeczką, gnocchi z owocowym sosem czy kefirowe racuchy z owocami. 
W książce przepisy są bardzo łatwe i szybkie. Idealne dla zabieganych. Nie są  wymyślne i skomplikowane. Są przystępne dla każdego! 
Oprawa miękka a w środku piękne zdjęcia dań a także ze wspólnych rodzinnych spotkań. 


Jak z każdej książki kulinarnej którą recenzuje tak i z tej przygotowałam jedno danie. Tym razem padło na danie obiadowe - libański zielony omlet

Składniki;
1 mała cebula
1 łyżka oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
1 mała cukinia (ok 30dag)
4 jajka
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki posiekanej mięty
1 łyżka posiekanej kolendry
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie;
Cebulę kroimy w drobną kostkę, na patelni rozgrzewamy oliwie, wrzucamy cebulę i smażymy na złoto. Następnie dorzucamy starty czosnek a także pokrojoną w drobną kostkę wcześniej umytą cukinie. Smażymy do miękkości. W miseczce roztrzepujemy jaka z solą, pieprzem i posiekanymi ziołami. Kiedy cukinia będzie już miękka i lekko zarumieniona wlewamy jajka. Przykrywamy patelnie i smażymy na średnim ogniu do momentu cięcia jajek. Następie omlet wykładamy na talerz, za pomocą drugiego talerza przekładamy o na drugą stronę i znów na patelnię, drugą niż wcześniej stroną. Podsmażamy jeszcze chwilkę i ściągamy z ognia. 
Smaczny i prosty obiad w kilka chwil gotowy, dodatkowo ze składników które każdy z nas ma w domu.


 Smacznego! 

Tytuł; Jajko
Autor; Kasia i Zosia Pilitowskie
Wydawnictwo; Buchmann
Ilość stron; 187 stron
Oprawa ; miękka. 
Premiera ; październik 2018



października 29, 2018

Atlas Mitów. Recenzja... Nasza Księgarnia.

Atlas Mitów. Recenzja... Nasza Księgarnia.
Dziś zapraszam Was do świata Bogów , herosów i ich wrogów. Kiedy sięgam pamięcią do czasów szkolnych, to lekcje z mitologii greckiej były moimi ulubionymi. Język polski był wtedy przedmiotem na który bardzo chętnie chodziłam. Dlatego książka Atlas Mitów od wydawnictwa Nasza księgarnia zwrócił moją uwagę. Książka jest wydana przepięknie, zresztą zobaczcie sami.



Przenosimy się do 12 światów mitycznych. Są nimi ; 
Mitologia egipska, nordycka, aztecka, japońska, polinezyjska, słowiańska, grecka, rdzennych Amerykanów, irlandzka, hinduistyczna, plemienia Janomamów oraz ludu Joruba. 
Każdy świat opatrzony jest piękną mapa, a także rysunkami bogów i ich krótkiej charakteryzacji. W niektórych światach natkniemy się na drzewo genealogiczne, dzięki któremu wiemy, kto jest kim. Np. pewna matka urodziła syna po to, aby później z nim mieć kolejne dzieci. Tak, to jest dziwny mityczny ale jakże fascynujący świat. W dalszej kolejności są najciekawsze opowieści, w każdym świecie po 2 bądź 3. 
Np. w świecie słowiańskim przeczytamy o Wasylisy i zaczarowanej lalce.



Książka jest świetnym uzupełnieniem wiedzy dla dzieci szkolnych, ale nie tylko. Sama zaczytałam się bardzo, może dlatego,ze ten świat po prostu mnie interesuje. 
Taka ciekawostka dla tych którzy oglądali bajkę Vaiana - skarb oceanu. Zapewne pamiętacie potężnego i zabawnego Mauiego, tak,tak… to prawdziwa mitologiczna postać ze świata polinezyjskiego. 
Jednak jego historia zaczęła się nieco dramatycznie. Urodził się za wcześnie, był bardzo wątły, jego matka wyrzuciła go do morza... Nie utonął ponieważ zajęli się nim bogowie. Wyrósł na silnego, dowcipnego a także nieco niesfornego mężczyznę. Nauczył się przybierać postać dowolnego stworzenia, zapewne pamiętacie, że najczęściej lubił być ptakiem. Któregoś dnia jego bracia zarzucili mu, że kiepski z niego rybak, aby im udowodnić ze jest inaczej wypłynął z nimi na łowy Wypłynęli daleko aż stały ląd zniknął im z oczu...
Ale dalszych losów zdradzać nie będę, po prostu koniecznie należy przeczytać całość. Opowieści są bardzo wciągające i pouczające. Wiedza zostaje na długo w głowie. 



Tytuł; Atlas Mitów
Autor; Thiago de Moraes
Wydawnictwo ; Nasza Księgarnia
Ilośc stron; 96
Oprawa Twarda

Książka od 17 października dostępna już w księgarniach.
Polecam! 

Ps. Imiona Bogów czasami bywają nieco trudne do wypowiedzenia a także do przeczytania. Na końcu książki jest tabelka opatrzona nazwą WYMOWA, czyli jak należy wypowiadać niektóre egzotyczne imiona zawarte w tej książce. 

To bardzo duże ułatwienie, mamy pewność że nic nie przekręcimy ;-)

października 28, 2018

Rafa koralowa - recenzja... Nasza księgarnia.

Rafa koralowa - recenzja...  Nasza księgarnia.
Próbuję sobie przypomnieć ile bajek przeczytała mi mama kiedy byłam dzieckiem... i wiecie co, moja pamięć zawodzi. Z najmłodszych lat znalazłam może 2 albo 3 książeczki z bajkami, więc teoretycznie to te bajki mogła mi czytać mama. Ale przecież kiedyś były inne czasy, wiadomo... Dziś za to ciężko się zdecydować na tą jedną , ba... ciężko się zdecydować na kilka! półki w księgarniach uginają się pod ciężarem pięknie wydanych i oprawionych książek dla dzieci. 
Dziś mam cos dla tych najmłodszych. 
Rafa koralowa to tekturowa książeczka z wydawnictwa Nasza księgarnia. 
Przeznaczona jest dla najmłodszych dzieci, które to dopiero poznają otaczający nas świat także ten podwodny. 


W ciepłym pisku właśnie z jajek wykluły się małe żółwiki. Muszą pokonać szeroką plażę aby dostać się do morza, w jego falach spędzą całe swoje dorosłe życie.
Napotykają na rafę koralową wśród której spotykają  mnóstwo zwierząt.
Dzieci poznają różne gatunki ryb, krewetki, kraby czy rozgwiazdy... 



Ta książka służy nie tylko do czytania , lecz także do oglądania i opowiadania. Na każdej stronie znajduje się polecenie aby znaleźć np. rybki które czyszczą żółwiki, albo krewetki w rafie koralowej... dzięki temu dzieci zapamiętują nazwy stworzeń, ćwiczą spostrzegawczość a dodatkowo kreatywność. Podczas jesiennych wieczorów z instrukcją zawartą w książce możemy wspólnie zrobić małego żółwika, rafę koralową czy własne akwarium. 
W środku znajduje się też mapa świata a na niej zaznaczone miejsca w których są rafy koralowe. 
Jednym słowem, nauka przez zabawę. 


Książka ma format A4. Wszystkie strony są tekturowe. 

Tytuł; Rafa koralowa.
Autor; Katarzyna Bajerowicz.
Ilustracje; Katarzyna Bajerowicz.
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia.
Ilość stron; 28 stron.
Oprawa ; twarda


Polecam! Idealna na długie jesienne wieczory! 

października 25, 2018

Prezenty na 30-ste urodziny i nie tylko..... MY GIFT DNA.

Prezenty na 30-ste urodziny i nie tylko..... MY GIFT DNA.
Urodziny to taki miły dzień chyba dla każdego z nas. Chociaż zależy wszystko od tego które urodziny obchodzimy! Jeśli są to 30 to w zasadzie świat stoi przed nami otworem! Ale, ale... co podarować na urodziny, te 30,40 itd... ? Zazwyczaj z tym mamy największy problem. 
Każdy z nas lubi co innego i co innego sprawia mu radość. Dziś spieszę Wam z pomocą, w sklepie My gift dna znajdziecie z pewnością to czego szukacie. A obdarowana przez Was osoba prezent zatrzyma na lata. Prezenty personalizowane na 30 urodziny nie muszą być nudne!  To internetowy sklep który specjalizuje się w prezentach personalizowanych na różne okazje. 
Począwszy od urodzin, kończąc na rocznicy ślubu. Prezenty są świetnej jakości a grawer według naszego pomysłu dodatkowo podnosi wartość upominku. 
Ja w sklepie zamówiłam kalendarz na 2019 rok Imię na okładce przyciąga uwagę i dodaje szyku ;-)


Kalendarz jest w formacie A5. Dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych, granatowym i fioletowym. Wykończony jest miękkim materiałem i obszyty po brzegach. Kalendarz ma układ w środku - 1 dzień = 1 kartka. posiada wstążkę do zaznaczania a także wiele przydatnych informacji na tyle, np. mapy, część teleadresową, numery do polskich ambasad znajdujących się w Europie, numery kierunkowe w Polsce i na świecie,  strefy czasowe, a nawet i aby ta strona się nigdy nie przydała - a mianowicie chodzi o oświadczenie o zdarzeniu drogowym i jeszcze wiele innych. Kalendarz bomba, myślę, że obdarowana osoba ucieszy się z niego bardzo. 
Tu kilka zdjęć ze środka...



Kolejna moja propozycja to … spersonalizowana poduszka! 
Poduszka  może pełnić rolę dekoracyjną lub rolę ulubionego jaśka.  To bawełniana poduszka o wymiarach 50x50 o grubości 13/15 cm w kolorze szarym. Posiada silikonowe wypełnienie które nadaje jej sprężystości i delikatności w dotyku. Poduszka dopasowuje się do kształtu ciała a następnie szybko wraca do naturalnego stanu.  Poszewka wykonana jest z dość grubej tkaniny, nie przeciera się ani nie blaknie. 
To świetny prezent, kto nie chce mieć własnej poduszki? 
Poduszka jest od razu zapakowana na prezent w przezroczystej folii i zawiązana wstążeczką. 





W sklepie znajdziecie naprawdę dużo propozycji prezentowych...
Chociażby taką piersiówkę. Trochę dla śmiechu, trochę na poważnie, ważne aby wzbudzić emocje!


Grawer na  produktach wykonany jest z użyciem najnowszych technologii laserowych. Jest to Trotec Laser, najlepsza firma w Europie. 
W sklepie można  także kupić piękne koce, ręczniki, deski do krojenia a nawet fartuchy kuchenne... 
Są też karafki , notatniki, obrazy malowane na płótnie... Pełna dowolność. 

Co myślicie o takich prezentach???
Dla mnie bomba!

października 24, 2018

Muffiny owsiane ze suszonymi śliwkami a także recenzja książki - Zdrowe dania dla bobasów i brzdąców... wyd. Egmont.

Muffiny owsiane ze suszonymi śliwkami a także recenzja książki - Zdrowe dania dla bobasów i brzdąców... wyd. Egmont.
Dawno na blogu nie było żadnej recenzji książki, ale już to zmieniam bo wydawnictwa w październiku zaszalały i wyszło ich naprawdę dużo. Dziś pokaże Wam kulinarną ale niebawem także inne...
Ale od początku. Dziś zwracam się do świeżo upieczonych Mam. Czy też kochane macie dylemat jakie danie i od którego miesiąca podać swojemu dziecku? dzięki tej książce wszystkie Wasze niewiadome zostaną rozwiązane. 
Zdrowe dania dla bobasów i brzdąców to książka która powstała przy współpracy dwóch pań. Głównie w książce znajdziemy przepisy na dania dla bobasów i małych dzieci. Zaczynamy od 4 miesiąca a później z czasem rozszerzamy dietę. Wiem z doświadczenia, ze najwięcej problemów mamy mają z karmieniem dzieci do pierwszego roku życia, zastanawiają się co podać, czy nie uczuli, czy nie zaszkodzi, itd. Ta książka rozwieje wiele wątpliwości w kwestii karmienia małych szkrabów. Oczywiście na  wstępie autorka opowiada skąd pomysł na książkę,,, ale zaraz potem znajdziemy wiele cennych informacji które przydadzą się nie tylko mamom maluchów. 
Znajdziemy rozpiski na temat wprowadzania nowych składników do diety, jakiej wielkości powinny być porcje, jak je zwiększać i urozmaicać z miesiąca na miesiąc, co z przyprawami i solą, czy należy je podawać dzieciom? a co z dietą bezglutenową?  jak wtedy komponować dania jeśli okaże się , że dziecko nie toleruje glutenu? a co z cukrem? czym go zastępować? na te i inne pytania odpowiedzi znajdują siew książce. 



Kolejna kwestią poruszoną jest przechowywanie żywności dla dzieci. Czy można zamrażać? w czym najlepiej przechowywać aby jak najdłużej dania były świeże czy też poszczególne składniki. 
A co z jedzeniem poza domem, jak wtedy sobie radzić? oczywiście odpowiedz w środku.
Książka jest pięknie wydana, zdjęcia zachęcają do sięgnięcia po nią. 



Przy każdym przepisie są kolorowe znaczki które informują nas czy dane danie jest bezglutenowe, bez jajek. wegetariańskie, bez orzechów czy bez mleka. 
To bardzo pomocne szczególnie wtedy kiedy dziecko uczulone jest ,bądź ma alergie po zjedzeniu któregoś składnika.



W książce przepisy podzielone są na 3 grupy;
powyżej 4 miesiąca
powyżej 6 miesiąca
powyżej 12 miesiąca

Propozycji dań jest wiele, wiec każdy znajdzie coś dla siebie ;-)
Ja tylko mogę napisać tyle,żałuję ,że nie było tej książki wtedy kiedy moja córka miała 4 miesiące!

Tytuł; Zdrowe dania dla bobasów i brzdąców.
Autor; Shazi Visram, Cricket Azima
Wydawnictwo; Egmont
Oprawa; Miękka
Ilość stron; 137 stron

Wypróbowałam muffinki z płatków owsianych i suszonych śliwek. 

Składniki;
3/4 szklanki płatków owsianych
1 1/4 szkl. mleka
1 1/2 maki pełnoziarnistej
1/4 szkl. cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
1/4 szkl. oleju roślinnego
3/4 szkl. posiekanych suszonych śliwek
możemy dorzucić także suszoną żurawinę


Przygotowanie;
w misce mieszamy płatki owsiane z mlekiem. Odstawiamy aż wchłoną cały płyn. Następnie wlewamy olej i rozmącone jajka. Mieszamy. Dosypujemy porcjami cukier i mąkę wymieszaną z proszkiem i sodą. Mieszamy do połączenia składników. Na końcu dorzucamy pokrojone śliwki, mieszamy. Foremkę na muffiny wykładamy papilotkami. Nakładamy  ciasto do każdej z nich na wysokość około 3/4. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 180C i pieczemy około 20-25 minut. 

Babeczki można podawać dzieciom po 12 miesiącu życia.




Smacznego!

Copyright © 2016 RADOŚĆ KIPIĄCA UŚMIECHEM , Blogger