czerwca 17, 2019

Pan Stanisław odlatuje - recenzja książki. Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Pan Stanisław odlatuje - recenzja książki. Wydawnictwo Nasza Księgarnia.
Pan Stanisław czuje że pora na wielką przygodę, myślę , że pozazdrościł pewnemu Anglikowi o którym usłyszał w radio, który to na krześle do którego były przywiązane balony przeleciał nad Afryką południową. To świetny pomysł pomyślał Pan Stanisław...  jednak jego leżak wydawał się być nieco niewygodny ale przypomniał sobie o nowym materacu w kwiatki który miał w szafie...


Aby urzeczywistnić ten pomysł Pan Stanisław czym prędzej pobiegł do sklepu po butle z helem ,aby nadmuchać materac. Przed odlotem poprosił swojego wnuczka aby zaopiekował się  psem. Kiedy tamten się zgodził Pan Stanisław wskoczył na materac i przez okno pofrunął tuż przed siebie.
Ale tu wszystko jest piękne, pomyślał spoglądając z góry. 
Ze sobą nie zabrał niczego, w kieszeni miał tylko stary herbatnik którym nakarmił głodne ptaszki. Materac unosił się wyżej, coraz wyżej. Im był wyżej, tym było piękniej...
Wszystko wyglądało jak abstrakcyjny obraz. Stanisław przefrunął przez pierwszą warstwę chmur, potem przez następną aż nagle zobaczył jak na starych fotografiach najszczęśliwsze chwile swojego życia.... Pierwszy pocałunek z Zofią, narodziny syna a potem wnuka...



Trzecia warstwa chmur smakowała jak wata cukrowa a to co tam zobaczył nie mona tego opisać... wszystko było takie piękne, kolorowe...
Jednak dalszej części Wam nie zdradzę, polecam przeczytać samemu.
To piękna historia o odchodzeniu z tego Swiata. Którą w bardzo łatwy sposób przekażemy dzieciom aby je oswoić z jakże trudnym tematem... Mnie bardzo książka poruszyła i skłoniła do przemyśleń, bo ze śmiercią chyba nie zależnie od wieku bardzo ciężko się oswoić...
Piękne obrazki dodatkowo poruszają wyobraźnię...



Tytuł; Pan Stanisław odlatuje.
Autor; Justyna Bednarek
Ilustracje; Paweł Pawlak
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Ilość stron;  32 stron
Oprawa; twarda

Polecam!


czerwca 06, 2019

Kulki mocy z komosą ryżową.

Kulki mocy z komosą ryżową.
Dziś o uwagę proszę mamy - przyszłe albo te obecne! ;-) 
Mam dla Was książkę która już jest w księgarniach a mowa utaj o nowości wydawniczej  grupy Foksal " Mama na roślinach"
Wydawać by się mogło , że to kolejna książka z przepisami wege… otóż nie. Połowa książki to poradnik dla przyszłych wege mam. Porady które znajdują się w środku odnoszą się także do każdej mamy która spodziewa się dziecka.


Na początku mamy wyjaśnienie co tak naprawdę oznacza słowo weganka i wegetarianka a następnie podział produktów z których weganie przygotowują posiłki. Przeczytamy czy wege mama to dobry pomysł i czy nic nie grozi naszemu dziecku. Przeczytamy tez o suplementacji w ciąży bo nie wszystkie witaminy uzyskamy z naszego menu. Ciekawym działem jest także odżywianie w poszczególnych trymestrach ciąży. Rozpisane są jadłospisy, podzielone na śniadanie, obiad, podwieczorek itd. Dalej natkniemy się na wsparcie , nazwałabym je psychologicznym a chodzi o oswojenie z porodem. Szczególnie tym pierwszym, każda z mam która rodziła swoje pierwsze dziecko pamięta ten strach przed nie znanym... 
W książce są informacje czy potrzebujemy szkoły rodzenia czy tzw. douli i jaka to jest ta najlepsza.




Kolejne rady to jak weganka powinna spakować się do szpitala, wiadomo, że nie każdy szpital dysponuje kuchnią wegańską dlatego to kolejne wyzwanie dla takich mam. Trzeba pamiętać o dodatkowej torbie jedzenia a także co powinno znaleźć się w tzw. wyprawce... Książka naprawdę zawiera wiele cennych porad i wskazówek. To idealna książka na prezent dla przyszłych mam, szczególnie tych które rodzą po raz pierwszy i są wegankami. To skarbnica wiedzy. Spora część książko poświęcona jest także karmieniu piersią, to kolejna ważna sprawa szczególnie gdy jest się weganką...
W dalszej części znajdziemy przepisy kulinarne. Podzielone są one na śniadania i dania główne, a w nich między innymi znajdziemy przepisy na hummusy, chleby, makarony, koktajle czy pyszne i zdrowe desery. Ja przygotowałam jeden z nich, niżej będzie przepis. 






Na końcu znajdziemy wolne miejsce na swoje notatki  a także spis sezonowych warzyw i owoców z których powinnyśmy korzystać będąc weganką, chociaż  to akurat dotyczy każdego z nas. 
Książka jak najbardziej warta polecenia, mnie przypadła bardzo do gustu, polecam!

Tytuł; Mama na roślinach.
Autor; Asja Michnicka
Wydawnictwo; Buchmann
Ilość stron ; 265 stron
Oprawa; miekka



Kulki mocy z komosą ryżową.

Składniki;
1/2 szkl. suszonych daktyli Skworcu
1/2 szkl. ugotowanej komosy ryżowej Sworcu
1/2 szkl. wiórków kokosowych Skworcu
1 szkl. nasion słonecznika Skworcu

dodatkowe wiórki do obtoczenia 

Przygotowanie;
Daktyle należy zalać gorącą wodą a po pół godzinie odsączyć. Słonecznik a także wiórki kokosowe uprażyć na suchej patelni. Komosę ugotować do miękkości. Wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować na gładki krem. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego lub nieco większe. Obtoczyć w wiórkach, chłodzić kilka godzin. 
Gotowe!



Smacznego! 

maja 30, 2019

Rogaliki drożdżowe z nadzieniem karmelowym.

Rogaliki drożdżowe z nadzieniem karmelowym.
Rogaliki drożdżowe mogłaby jeść każdego dnia!
Rogalik , kawa i jestem w siódmym niebie. Bardzo często je przygotowuje, jednak za każdym razem staram się aby nadzienie było inne. 


Składniki na ciasto;
  50 dag mąki pszennej
  15 g  świeżych drożdży
  ok 1 szkl. mleka
  2 jajka
  3 łyżki cukru trzcinowego Skworcu
  10 dag masła
 
Nadzienie;
słoik kremu karmelowego Skworcu


dodatkowo;
1 jajko do posmarowania rogalików

Przygotowanie;
Mleko podgrzewamy, do miski przesiewamy mąkę, w środku robimy wgłębienie, wsypujemy do niego cukier a także kruszymy drożdże. Zalewamy ciepłym mlekiem. Delikatnie po wierzchu oprószamy mąką. Odstawiamy aż drożdże urosną. Następnie mieszamy łyżką, dodajemy jajka a także rozpuszczone masło. Wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Jeśli jest potrzeba dolewamy więcej mleka. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia. 
Ciasto dzielimy na 3 części. Wałkujemy placek na okrąg. Kroimy wzdłuż na trójkąty. Na każdy nakładamy po łyżeczce nadzienia. Zawijamy w rogalik. Układamy na blaszce. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 15 minut. Smarujemy roztrzepanym jajkiem, wkładamy do pieca. Pieczemy około 25 min w temp. 180C. 
 
  

 
Smacznego!

maja 29, 2019

Gulasz z indyka w sosie koperkowym.

Gulasz z indyka w sosie koperkowym.
Danie obiadowe tak na szybko, powiedziałabym, że na bardzo szybko! Koper już zazielenił cały ogródek mojej mamy. A wiadomo, najlepszy z ogrodu, nie z lodówki sklepowej.
Zatem zapraszam po mega szybką wręcz banalną inspirację!

Składniki;
50 dag mięsa z golonki indyczej
2 marchewki
1 pietruszka
1 wiązka koperku
sól, pieprz, czerwona papryka do smaku
liść laurowy, ziele angielskie
1 łyżka mąki 
1 łyżka masła klarowanego
1 ząbek czosnku
 
Przygotowanie;
Mięso myjemy, dzielimy na mniejsze kawałki jeśli jest taka potrzeba. Na patelnie wrzucamy masło, rozpuszczamy, wkładamy mięso. Dorzucamy obrane i pokrojone w kostkę marchewki i pietruszkę. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie Chwilę smażymy. Podlewamy pół szklanki wody. Dusimy do miękkości. Doprawiamy w między czasie do smaku solą, pieprzem i papryką. Dorzucamy starty ząbek czosnku.
Dolewamy kolejne pół szklanki wody, chwile gotujemy. Jeśli sos jest rzadki   zagęszczamy  mąką. Koperek myjemy, siekamy i dorzucamy do gulaszu. 
Podajemy z kaszami, ryżem lub ziemniakami. 


Smacznego!
 

maja 19, 2019

Ciasto jogurtowe z rabarbarem i kruszonką.

Ciasto jogurtowe z rabarbarem i kruszonką.
Sezon na rabarbar czas Start! 
Dziś szybkie i bardzo smaczne ciasto jogurtowe, do  tego rabarbar przywieziony z ogrodu mamy. Około 15 minut pracy, może nawet mniej, potem czas oczekiwania i mega pyszny deser do kawy!
Polecam!


Składniki;
250 ml naturalnego jogurtu
3 jajka
150 ml oleju
2 łyżeczki skórki cytrynowej Skworcu
3/4 szkl. cukru trzcinowego Skworcu
2 szkl. mąki pszennej 
1 łyżeczka sody
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia Skworcu

1łyżka kakao Skworcu
ok 50 dag rabarbaru
4 łyżki płatków migdałowych Skworcu
 
kruszonka;
1/4 szkl cukru
40 g masła
pół szklanki mąki pszennej
 
Przygotowanie;
Do miski wlewamy olej, dodajemy jajka i jogurt. Wszystko mieszamy, porcjami dodajemy suche składniki. Mieszamy łyżką. Następnie z ciasta odlewamy 1/3 i do tej mniejszej części dodajemy kakao, jeśli ciasto jest za gęste dodajemy łyżkę jogurtu lub mleka. Mieszamy.
Foremkę 25x35 cm wykładamy papierem. Na dno wylewamy połowę jasnego ciasta, na nie wykładamy kleksy ciasta ciemnego. Rabarbar myjemy, odsączamy i kroimy w kostkę. Wysypujemy na ciasto ciemne. Posypujemy płatkami migdałowymi. Na wierzchu rozprowadzamy pozostałe ciasto jasne. Nie będzie go za dużo więc możemy kłaść go punktowo. 
Składniki kruszonki mieszamy ze sobą, tworząc mokry piasek. Posypujemy po wierzchu ciasta.
Wstawiamy do piekarnika do temp. 180 - 175C i pieczemy do tzw. suchego patyczka. Około 35- 40 min. 
Po wierzchu możemy posypać cukrem pudrem 




Smacznego!

maja 16, 2019

Warstwowe ciasto z jabłkami.

Warstwowe ciasto z jabłkami.
Dziś przyszła pora na ciasto. Troszkę pracochłonne ale smaczne. Warstwowe, przypomina znaną Marlenkę , ale smak zupełnie inny. Dodatkowo możemy wykorzystać jabłka prażone które jesienią zamknęliśmy do słoików. 
To co, zaczynamy! 

Ciasto
Składniki na 5 cienkich placków;
80 dag mąki pszennej
25 dag masła
15 dag smalcu
7 żółtek
1/2 szklanki cukru 
1 łyżeczka proszku do pieczenia Skworcu
3 łyżki cukru waniliowego Skworcu
2-3 łyżki aromatu waniliowego Skworcu
5 łyżek jogurtu naturalnego
 
masa jabłkowa;
2 kg jabłek
ok pół szklanki cukru trzcinowego skworcu
2 galaretki pomarańczowe
 
dodatkowo;
pszenica preparowana w otoczce miodowej

Przygotowanie;
W misce żółtka ucieramy z cukrem do momentu aż masa będzie gęsta a cukier się rozpuści. Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, masło ścieramy na tarce o grubych oczkach oraz smalec, dodajemy do mąki. Wlewamy też utarte żółtka, jogurt i cukier waniliowy. Zagniatamy elastyczne ciasto. Dzielimy go na 5 porcji, najlepiej za pomocą wagi, wtedy mamy pewność ze będą identyczne. (Cztery placki przełożymy, natomiast piąty pokruszymy na wierzchu.Ciasto wałkujemy na cieniutki placek.
Foremkę 25x35 cm wykładamy papierem a następnie wkładamy ciasto. Pieczemy około 15 min w temp 180C. Tak samo postępujemy z pozostałymi porcjami ciasta. 
 
Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Przekładamy do dużego garnka o grubym dnie. Dodajemy cukier i prażymy około pół godziny, często mieszając.  Do gorących jabłek wsypujemy dwie galaretki. Dokładnie mieszamy. Gorącą masą jabłkową przekładamy ciasto. Na czwarty ostatni placek także wykładamy jabłka, równamy a na wierzch kruszymy 5 placek. 
Po wierzchu dodatkowo posypałam pszenicą w miodzie ale można z tego zrezygnować. Ciasto wkładamy do lodówki, najlepiej smakuje następnego dnia. 
 



Smacznego!

maja 08, 2019

Recenzja książki Apetyt na życie Katarzyny Dowbor, a także przepis na ciasto drożdżowe z jagodami które robi się samo.

Recenzja książki Apetyt na życie Katarzyny Dowbor, a także przepis na ciasto drożdżowe z jagodami które robi się samo.
Chyba nie ma osoby która nie wiedziała by kim jest Pani Katarzyna Dowbor. 
Pani skończyła 60 lat, to moment jak twierdzi który skłania do refleksji , zastanowienia się co przez te lata zrobiła, co przeżyła. Postanowiła podzielić się ze  światem tym wszystkim w swojej książce - Apetyt na życie. 


Pani Katarzyna swoją książkę podzieliła  6 działów.
1. Dom...
W tym dziale przeczytamy o tym gdzie urodziła i wychowała się Pani Kasia,  o tym kogo podziwiała i co uwielbiała. Czego nauczyła się od rodziców i co wyniosła z domu. Przeczytamy także o tym jak kompletować meble i jak urządzać dom. Aby wszystko do siebie pasowało bądź też nie. Bo przecież każdy ma swój styl. 

2,Kuchnia.
To dział bardzo mi bliski. Tam Pani Kasia zamieściła swoje rodzinne przepisy na dania. Podpowiada jak zorganizować przyjęcie w ogrodzie, czy też w mieszkaniu. Co przygotować do jedzenia, jak podać itd. Opowiada o smakach przywiezionych z różnych części świata. W dzieciństwie Pani Kasi półki sklepowe świeciły pustaki, o ty też przeczytamy...

3. Ogród...
Tutaj opowiada o swoim pierwszym ogrodzie a także o kolejnym. O swoich dziecięcych marzeniach, o tym jak zorganizować pracę w ogrodzie...  o tym aby jeśli nie mamy ogrodu, jak najczęściej dzieci zabierać n wieś. 
Każdy dział zawiera wykaz rad Pani Kasi które warto zapamiętać a także patenty które można wykorzystać w codziennym życiu. 




Więcej nie będę zdradzać, ale powiem, że przeczytamy jeszcze między innymi dużo ciekawostek z życia zawodowego, prywatnego czy rodzinnego autorki, a także o swoich pasjach, podróżach i wiele,  wiele więcej. Większość z Was wie , ze największą pasją Pani Katarzyny są konie...
Autorka apeluje do nas kobiet aby zawsze znaleźć czas na pasje i na to co lubimy czy kochamy. 


Pani Kasia w swojej książce umieściła przepis na ciasto drożdżowe które w zasadzie robi się samo
Pomyślałam, spróbuje.. i wiecie co? znikło w zastraszająco szybki tempie. 

Ciasto drożdżowe które robi się samo. 
Składniki;
15 g drożdży
szklanka cukru kryształu
4 łyżeczki cukru waniliowego
5 jajek ( rozmąconych w miseczce)
3/4 szklanki oleju
1 szkl. mleka
4 1/2 szkl. mąki pszennej
szczypta soli

ok. 2 szklanki jagód ( mogą być mrożone)

Kruszonka;
1/4 kostki masła
1/3 szkl. cukru
1/2 szkl. maki

Przygotowanie;
Wszystkie składniki wsypujemy w kolejności jak podałam do miski. Na dno rozkruszone drożdże, potem cukier itd...
Składników absolutnie nie mieszamy ze sobą, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na całą noc. Najlepiej zrobić je wieczorem.  Rano ciasto należy wyrobić mikserem na gładką masę. Wyłożyć ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawić  do wyrośnięcia na około pół godziny. Aż ciasto podwoi swoją objętość. Po wierzchu rozsypujemy jagody a na nie kruszonkę. (Wszystkie składniki kruszonki mieszamy ze sobą tworząc mokry piasek. )
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy w 180C około 40 min. Po tym czasie sprawdzamy patyczkiem jeśli suche zostawiamy jeszcze w piecu na około 10 min w temp, 150C. przy otwartym piekarniku. Dzięki temu ciasto nie opadnie. 



Prawda, że proste i szybkie? Jeszcze nie raz skorzystam z tego przepisu. W oryginale zamiast jagód były rodzynki wmieszane w ciasto. 


Książka świetna, gratka dla fanów Pani Kasi, ale nie tylko. Dowiemy się wielu ciekawych rzeczy o życiu, pracy, rodzinie...a dodatkowo będziemy mądrzejsi o doświadczenia Pani Kasi...
Polecam!

Tytuł; Apetyt na życie
Autor; Katarzyna Dowbor
Wydawnictwo; Buchmann
Oprawa; Twarda
Rok wydania; 2019





maja 07, 2019

Recenzja książki - Zula i rozgniewany las! a także przepis na bułeczki rozmarynowe.

Recenzja książki - Zula i rozgniewany las! a także przepis na bułeczki rozmarynowe.
Cześć tu Zula!
Tak zaczyna się kolejna część przygód zwariowanej i nadzwyczajnej dziewczynki Zuli. 
Zula tak naprawdę miała na imię Zuzanna, ale ponieważ w przedszkolu były jeszcze dwie inne postanowiła dla odmiany zostać Zulą. Dowiaduje się Ona, że najbliższy rok spędzi u swoich dwóch ciotek. Rodzice dostali roczny kontrakt w Afryce i muszą lecieć leczyć chore dzieci. Jak nie trudno się domyśleć rodzice Zuli są lekarzami. 
Tego dowiedziałam się z wcześniejszej części, a o czym opowiada Zula i rozgniewany las?


Ta część zaczyna się bardzo przyjemnie, Zula wspomina  okres Bożego Narodzenia, to wtedy obudziły  ją głosy... kiedy zorientowała się że to głosy jej rodziców była ogromnie szczęśliwa. Mieli przylecieć dopiero na wakacje a tu taka niespodzianka. To były wspaniałe święta uznała Zula. 
Z ciotkami  wcale nie jest jej źle bo przecież są cudowne, ale rodzice to rodzice...


W każdą sobotę zapachy pyszności unoszą się w powietrzu zapraszając do stołu, jednak dziś było inaczej... Coś tu było nie tak, westchnęła Zula. Wyjrzała przez okno a ciotki stały zasępione w ogrodzie. Kiedy zeszła do nich zapytała - co się stało? Właśnie chodzi o to, że nic... odparły. Jest koniec lutego a przyroda nawet nie drgnęła...
Przez kolejne dni nic się nie zmieniało, szalały ogromne burze które według Zuli nie były zwykłe, w tym samym czasie w oddalonym od miasta o około kilometr lesie zamartwiał się mieszkający w pniu dębu chochlik leśny Bartosz Muszka. Jego dąb od jakiegoś czasu wydawał się chorować, co Ci jest? zastanawiał się chochlik...


Oczywiście Zula nie byłaby sobą gdyby wraz ze swoimi przyjaciółmi - Maksem, Kajtkiem, Leandrem oraz  chochlikiem Muszką nie rozwikłała zagadki, dlaczego do miasta nie zawitała jeszcze wiosna?!
Tropy poprowadzą ich do lasu, który ostatnio bywa dość rozgniewany a dodatkowo rządzi tam goblin Eszmegel, wyjątkowo podstępny i złośliwy stwór. 
Powiem Wam jedno, będzie się działo!





Więcej nie zdradzę, bo co to a przyjemność z czytania kiedy wiemy co się wydarzy...
Powiem Wam tylko tyle że Zula nauczyła się piec. Tym razem były to ciasteczka. To ciotki zaszczepiły w niej miłość do kuchni. 
Zula w soboty delektowała się pysznymi bułeczkami z rozmarynem i słonecznikiem, podane z białym serem smakowały wybornie! To było idealne śniadanie. 
Ja również postanowiła upiec takie bułeczki i powiem Wam, smakują wyjątkowo!
Zapraszam!

Bułeczki śniadaniowe z rozmarynem.

Składniki;
40 dag mąki
1 i 1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
15 g świeżych drożdży
120 ml letniego mleka
175 ml letniej wody
1 łyżeczka mielonego rozmarynu

Przygotowanie;
Do letniego mleka wkruszamy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki. Mieszamy. Odstawiamy do wyrośnięcia.
Do miski przesiewamy mąkę, dolewamy wodę, wsypujemy sól i rozmaryn oraz zaczyn. Wyrabiamy dość elastyczne i gładkie ciasto. Oprószamy po wierzchu mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godz. Po tym czasie ciasto wyrabiamy i dzielimy na 8-10 kawałków. Każdy formujemy na kształt bułeczki. Układamy w sporych odstępach na blaszce. Odstawiamy na pół godziny do kolejnego wyrośnięcia. Po tym czasie, bułki smarujemy olejem, tępym brzegiem nożu tub trzonkiem od łyżki drewnianej robimy wgłębienie przez środek każdej bułki. Dociskając prawie do spodu. 
Piekarnik nagrzewamy do 230C, na dno piekarnika wkładamy naczynie żaroodporne  wodą. Pieczemy około 20 min. Kontrolując stopień zarumienienia. 
Bułeczki możemy posypać ziarnami słonecznika, dość mocno je wciskając w ciasto. 


Bułeczki pięknie pachną rozmarynem a smakują wyjątkowo, bo przygotowane samodzielnie a nie kupione w piekarni. 

Tytuł; Zula i rozgniewany las.
Autor; Natasza Socha
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Ilość stron; 224 stron
Oprawa; miękka
Rok wydania; 2019 rok. 

Smacznego! 

maja 06, 2019

100 głupich porównań dla bystrzaków, Stephane Frattini - recenzja książki.

100 głupich porównań dla bystrzaków, Stephane Frattini - recenzja książki.
Czego mamy więcej, brwi czy rzęs? czy istnieje oko większe od piłki do koszykówki? czy starczyłoby życia na policzenie głośno do miliarda? kiedy spalamy więcej kalorii, podczas snu czy oglądania telewizji? no i co zaintrygowałam Was? Tego wszystkiego dowiemy się z książki 100 głupich porównań dla bystrzaków - Stephane Frattini. 


Dzieci zadają bardzo dużo pytań, z odpowiedzią na nie - my dorośli niejednokrotnie mamy problem. Ta książka nieco wybawi nas z opresji bo dzięki niej możemy zaskoczyć swoją wiedzą nie tylko dzieci ale także i dorosłych. 
Książka zawiera 100  pytań / porównań  i tyle samo odpowiedzi. Na jedno pytanie przeznaczone są dwie strony.
Czasami pytania są naprawdę głupie i wydawałoby się, że odpowiedz jest jeszcze głupsza ale nic bardziej mylnego! w tej książce wszystko ma sens. 
Dajmy na to takie pytanie; Czy mężczyźni są mniej gadatliwi od kobiet? 



Już odpowiadam;  To dość rozpowszechniony stereotyp. Kobiety to gaduły, mężczyźni - milczki. Ale ile słów tak naprawdę każdego dnia wyfruwa z naszych ust? 
Czy to u kobiety czy u mężczyzny, szybkość mówienia zależy od tego w jakim języku się porozumiewamy. Na przykład Hiszpanie wymawiają około 26% sylab na sekundę więcej niż Anglicy i nawet 50% więcej od Chińczyków. Bez względu na język przekazujemy sobie informacje w porównywalnym tempie. Mężczyźni jak czasem można przeczytać w internecie wypowiadają 7000 słów dziennie wobec 20 000 wypowiadanych przez kobiety. Ale w rzeczywistości to liczby wyssane z palca. Badanie oparte na nagraniach wykazało 16 215 słów dziennie u kobiet i 15 669 u mężczyzn, różnica jest więc bez znaczenia. 
Podsumowując; każdy  z nas dziennie wypowiada około 15 000 słów. Rozbieżności wynikają z wychowania i wykształcenia, nie zależą od płci. Zdarzają się zatem męskie gaduły i trusie w spódnicach!
Spodziewaliście się takiej odpowiedzi? 



Macie apetyt na więcej? jeśli tak zapraszam do lektury! czytanie w gronie rodziny na głos to świetna zabawa, możemy licytować kto ma racje. U mnie się to sprawdziło. Idealna pozycja na niedzielne czy sobotnie popołudnia spędzone w gronie rodziny i przyjaciół. 
Polecam!

Tytuł; 100 głupich porównań dla bystrzaków
Autor; Stephane Frattini
Ilustracje; Vincent Rif
Wydawnictwo; Nasza Księgarnia
Oprawa; twarda
Ilość stron; 208
Rok wydania; 2019



Copyright © 2016 RADOŚĆ KIPIĄCA UŚMIECHEM , Blogger